Pokój dziewczynek rok później

09:20

Dużo wody upłynęło w rzece od mojego ostatniego wpisu na blogu. I chociaż w sieci jestem obecna na Instagramie i na Facebooku, to tutaj nie było mnie ponad rok. To dobra okazja by ponownie pokazać pokój dziewczynek i zmiany jakie zachodzą w nim w ekspresowym tempie. Patrząc na zdjęcia sprzed roku ciężko poznać to pomieszczenie. Potrzeby małych dzieci zmieniają się bardzo szybko i starając się za nimi nadążyć latem zeszłego roku zamieniliśmy pojedyncze łóżko na piętrowe. Sprawdza się nam doskonale i od kilku miesięcy dziewczynki chętnie zasypiają w swoich łóżkach.


Klara, mimo że miała zaledwie 1,5 roku, od razu przyzwyczaiła się do nowego pokoju i miejsca spania. Zależało nam na jej wygodzie i bezpieczeństwie. Małe dzieci często śpią przemieszczając się po łóżku przez sen. Aby nie uderzała się o ścianę zamontowaliśmy jej panele z Made for Bed. Testujemy jej już jakiś czas i bardzo dobrze się sprawdzają. 



Łóżko jest niskie, a ja co wieczór układam na podłodze poduszki, dzięki czemu starsza ma zabezpieczenie w razie wypadku (co chociaż się nigdy dotąd nie zdarzyło zawsze jest możliwe), a młodsza z niego nie spada. Moje największe obawy dotyczyły drabinki i tego, że młodsza, Klara, będzie na nią wchodzić, ale tu również znaleźliśmy rozwiązanie. Nie zamontowaliśmy dolnego schodka, dzięki czemu młodzież nie jest w stanie dostać się na górę. No chyba, że podstawi sobie stołek, ale po prostu kontrolujemy sytuację.

Kolejną dużą zmianą jest tapeta na ścianie. To moja wymarzona "Fauna" z Garbo&Friends ze sklepu Photowall. Piękny roślino-zwierzęcy motyw nadaje klimatu wnętrzu. Na ścianie powiesiliśmy kinkiet z przerobionej lampki. Jeśli jesteście ciekawi czego użyliśmy do przeróbki to zajrzyjcie do zapisanych relacji na moim Instagramie pt."renovation". Ten kąt domaga się jeszcze nowych rolet, których zmianę mam w planach.




Tapeta tak bardzo nam się spodobała, że część, która została, wykorzystaliśmy do ozdobienia szafki. W ten sposób przerobiliśmy nową górę od ikeowskiego kredensu i dodaliśmy nóżki pomalowanie przeze mnie. Szara szafka skrywa gry, puzzle i inne zabawki. Drugą parę nóg dostała wcześniej podwójna szafka z surowej sosny, w której trzymamy książki dziewczynek. Po kilku miesiącach ciut ściemniała i zżółkła i  na dniach planuję ją zabejcować. Tapety został mi jeszcze kawałek i już wiem, jak go wykorzystam. Postaram się pokazać efekt końcowy.



Obecnie każda z dziewczynek ma swój stolik i krzesło. Złota druciana półka to kolejny z nowych dodatków, który uwielbiam. Łucja, która niebawem skończy 5 lat, jest już trochę za duża na stoik i mocno zastanawiam się nad biurkiem i krzesłem dla niej. Miał być blat roboczy pod oknem albo biurko z epoki PRL, ale sprawa jest jeszcze nieprzesądzona.




Kolejną kwestią jest zmiana dywanu. Nasz poprzedni pasował i bardzo go lubiłam, ale sprzątanie maleńkich elementów z Sylvanian Families, Lego Friends czy Barbie to była katorga. Włochate dywany według mnie nie nadają się do pokoi dziecięcych mimo wielu innych zalet. Tymczasowo leży tu heksagonalny dywanik z poprzedniego pokoju Łucji, ale jest sporo za mały i drobne elementy wchodzą między oczka. Szukamy dalej.

Dajcie znać jak Wam się podoba i czy pokoje Waszych dzieci też tak szybko się zmieniają? 

Uściski,


Czytaj również

0 komentarze

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.