dzieci

Co robić w Tatrach z dziećmi

09:18

Nie było mnie tu chwilę, ale korzystam z jedynego takiego czasu z dziećmi w życiu, a tęsknotę za blogowaniem zabijam codziennym pisaniem na Instagramie. Nie da się tam jednak przekazać dłuższych treści, więc wracam niczym córka marnotrawna. W odpowiedzi na liczne pytania i prośby chciałam podzielić się z Wami patentami na wakacje z dziećmi w górach - jak przetrwać, jak się zorganizować i przede wszystkim: co robić? Poniżej garść moich doświadczeń jako mamy, która obie córki zabrała w góry jak miały 5,5 miesiąca i co roku ciągnie w Tatry. Miłość do gór rodzice zaszczepili mi w dzieciństwie i nie ma roku, żebym nie szwendała się po górach czy to lato, jesień czy zima.


Jak przetrwać wakacje w górach z dziećmi?

- Mierz siły na zamiary. Wyprawę na Giewont odłóż w czasie jeśli wybierasz się z niemowlakiem i przedszkolakiem, a gwarantuję, że nic nie stracisz. Szlaku nie zamkną, góra się nie obsunie. Chociaż sama jako starsze dziecko przemierzyłam Tatry wzdłuż i wszerz to z moimi maluchami (pół roku i 3 lata) zaplanowałam łagodny odpoczynek.

- Nie planuj długich i  forsownych wycieczek dzień po dniu. Większą aktywność przeplataj dniem odpoczynku, by nabrać sił i przetrwać zakwasy, zwłaszcza jeśli zupełnie nie masz kondycji.

- Pakuj się z głową, ale nie przesadzaj z ilością - ktoś to będzie musiał nieść! Pamiętaj o ubraniach na słońce i na deszcz, czapce od słońca i kremie do opalania. Idąc w dolinę lub w góry dobrze mieć specjalne obuwie i mapę. Przydadzą się też niepsujące przekąski i dużo wody.

- Wybierz najwygodniejszą dla siebie formę noszenia dziecka/dzieci, czyli wózek (najlepiej lekki, ale na pompowanych kołach) lub nosiło. Tu wybór zależy od wieku i wagi, od urodzenia do 7-8 miesiąca niezmiennie polecam Caboo Close, dla dzieci od 7 miesiąca do około dwóch lat sprawdzi się nosidło Tula, a dla starszych nosidło ze stelażem, które można wypożyczyć w kilku punktach.

- Dostosowuj plany do pogody. Choć mieliśmy ogromne szczęście i słońce świeciło nam dzień w dzień to nie zawsze tak jest. Oczywiście nie ma co siedzieć na kwaterze jak w prognozie zapowiadają lekki deszcz, ale przy prognozowanej burzy czy halnym lepiej sobie odpuścić wyjście w wysokie góry. Zdarzyło mi się być w górach podczas burzy i ulewy i nie chciałabym się znaleźć w takiej sytuacji z małymi dziećmi.

- Wybierz kwaterę lub ośrodek przystosowany dla dzieci. My zawsze nocujemy w Butorowy Residence, gdzie jest ogólnodostępna salka dla dzieci (przydaje się w deszczowy dzień lub jak usypiam malucha), plac zabaw (dla dzieci od 3 lat), w recepcji można wypożyczyć wanienkę. Plusem tej lokalizacji jest pobliski zajazd ze smacznym jedzeniem oraz sporo sklepów, gdzie można się zaopatrzyć. Każdy apartament ma aneks kuchenny, co ułatwia przygotowanie choćby śniadania czy kolacji, ale można też ugotować obiad. My uwielbiamy Apartament Familijny za przepiękny widok na Tatry (tutaj).




Co robić w Tatrach z dziećmi?

- Zwykle zaczynamy od rozgrzewki, czyli od Gubałówki. Jest sporo możliwości, jak przejść tę trasę. Są dwie kolejki, na które można kupić łączony bilet - kolejka linowa na Butorowy Wierch oraz kolej linowo-terenowa Gubałówka. To świetna atrakcja dla dzieci, zwłaszcza takich od 3 roku życia. Z Gubałówki można też zejść na piechotę drogą przy kolejce, ale jest bardzo stromo i z dziećmi nie polecam. Od Kościeliska można też wejść lub zejść na piechotę drogą Salamandra (i zjechać kolejką) i tak szliśmy z 5,5-miesięczną Łucją prawie trzy lata temu, jednak jest to trasa mocno pod górę i z dwójką...patrz punkt pierwszy - zmierzyliśmy nasze siły. Tym razem wjechaliśmy Salamandrą samochodem na górę, zostawiliśmy samochód na parkingu i przespacerowaliśmy się z dziećmi prostą drogą na Gubałówkę i z powrotem podziwiając panoramę Tatr. Spacer zajął nam cztery godziny.



-Wycieczki w doliny i góry. Jeśli preferujecie wózek to niestety nie ma zbyt wiele możliwości, przede wszystkim szeroka i po części asfaltowa Dolina Chochołowska oraz żwirowa Dolina Kościeliska. Pierwszą przemierzyliśmy całkowicie z malutką Łucją - po części w wózku, po części w nosidle. Dziś bym się na to nie porwała, gdyż mam słabe wspomnienia z ciągnięcia siedemnastokilowego wózka pod górę po kocich łbach, a trasa ma 9 km w jedną stronę (czyli x 2). Jednak część asfaltowa - jak najbardziej! W Dolinie Kościeliskiej byliśmy z obiema dziewczynkami i nie spodziewaliśmy się aż tak ciekawej wycieczki. Łucja była zachwycona moczeniem nóg w strumyku, zaglądaniem do groty i (trochę mniej) bliskim spotkaniem z oswojonymi kozami. Dodatkowo piękne widoki, górskie powietrze i brak zasięgu sprzyjają zacieśnianiu relacji i wspólnym przeżywaniu rodzinnych chwil. Do schroniska na Hali Ornak nie doszliśmy tym razem, może uda się następnym.



Ze starszym dzieckiem lub nosidłem wybór jest znacznie większy. Możecie wybrać się do mojej ulubionej Doliny Strążyskiej, Małej Łąki, Białego, Drogą pod Reglami i Ścieżką nad Reglami - długo by wymieniać. Dużą atrakcją jest też wjazd kolejką na Kasprowy, jednak w sezonie są tam nawet trzygodzinne kolejki...po bilety. Można zakupić je online, lecz po znacznie wyższych cenach. Z Kuźnic można też wejść na Nosal lub Halę Gąsienicową.

-Kąpieliska. Przewaga gór nad morzem - dwa w jednym. Lubię morze, ale smażenie się plackiem dzień w dzień to nie moja bajka. W górach w ciepły dzień wybieramy pobliskie Kąpielisko Geotermalne Szymoszkowa, w którym wysoko zmineralizowana woda ma temperaturę około 30 stopni, a to wszystko z widokiem na panoramę Tatr. Łucja mogłaby nie wychodzić. Oprócz Szymoszkowej jest także Aquapark w Zakopanem, baseny termalne w Szaflarach, Bukowinie Tatrzańskiej i Białce Tatrzańskiej.



-Place zabaw - nieunikniony punkt programu na dzień z odpoczynkiem. Bardzo polecam plac zabaw w parku miejskim między Krupówkami a ulicą Grunwaldzką, nadaje się już dla uczącego się chodzić mlucha. Kolejny ciekawy i drewniany plac zabaw znajduje się na Dolnej Równi Krupowej przy hotelu Helios. Oba ogólnodostępne i bezpłatne.



-Muzeum Tatrzańskie w Zakopanem. Byliśmy nie raz, ale bez dzieci. Z pewnością wybierzemy się następnym razem.

-Wycieczki. W Zakopanem są liczne biura podróży oferujące wycieczki m.in. na spływ Dunajcem oraz wycieczki jednodniowe m.n. do Wiednia czy Budapesztu. Opcja do rozważenia dla starszych dzieci, my byliśmy kilka lat temu na spływie i jednodniowej wycieczce w Budapeszcie.

-Krupówki. Zastanawiałam się czy wpisywać je na listę, gdyż na mojej trzylatce nie robią żadnego wrażenia. Sama byłam już tyle razy, czasem kupię oscypka. Dla trochę starszego dziecka ten zakopiański folklor może być jednak atrakcyjny. Dla mnie plusem jest pełen asortyment w sieciówkach odzieżowych i te pyszności ;-).



Czego nie polecam. Dużo mówi się o złych warunkach, w jakich żyją konie wożące turystów w górach, do tego stopnia, że padają na trasie. Może lepiej sobie odpuścić taką przejażdżkę i jeśli nie czujemy się na siłach, by pokonać jakąś trasę na własnych nogach wybierzmy po prostu inną drogę albo mniej forsowną atrakcję.

Więcej o górach m.in. tutaj i tutaj.

Czujecie się zachęceni do wyprawy w góry? Jakie jeszcze miejsca lub trasy polecacie z dziećmi?

Do przeczytania niebawem,


Czytaj również

17 komentarze

  1. Kilka dni temu pisałam właśnie o wyprawie do Doliny Kościeliskiej, bo sama miałam problem ze znalezieniem rzetelnej informacji czy da się tam wjechać wózkiem czy nie. Ze wspomnień wydawało mi się, że bez problemu, ale wiadomo - człowiek nie mający dzieci patrzy innymi kategoriami i zwyczajnie nie zwraca uwagi na takie szczegóły. Urlop spędziliśmy bardzo podobnie. Z pominięciem placu zabaw ;) Byliśmy za to nad Morskim Okiem. Z jednym dzieckiem w wózku super (choć ciężko), w Waszym przypadku wiem dlaczego nie poszliście, to na pewno nie jest trasa, na której z przyjemnością niesie się dwójkę dzieci. Co prawda niby można przejechać bryczką, ale po pierwsze żal mi koni, a po drugie mam wrażenie, że traci się wtedy ten cały klimat górskich wycieczek. Ceny zresztą też rozbrajające :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, przegapiłam wpis, bo ostatnio mało w blogosferze siedzę ;-). Nad morskim okiem byłam wielokrotnie, to dosyć ciężka trasa, zwłaszcza ten fragment lasem pod górę w końcówce, kiedy zmęczenie już spore. Raczej nieprędko się wybierzemy z dziewczynkami. Plac zabaw Wam się przyda następnym razem ;).

      Usuń
  2. My w tym roku planujemy z synkami (2 i 7) zwiedzać śląskie zamki - jedziemy be z planu na żywioł. W zeszłym roku udało na się tak w tydzień zjechać "zamkową" Słowację - grunt to dobrze spakowany samochód ;) Reszta zależy już tylko od pogody!
    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem sama co piękniejsze te owieczki czy te torty :) :) Jeszcze nie byłam w Tatrach nigdy. Pięknie! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miło przypomnieć sobie znajome miejsca :). Masz rację, wyprawa z małymi dziećmi w góry to też udany urlop.

    Pozdrawiam, Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to zdecydowanie bardziej udany niż przypuszczałam, pewnie też dlatego, że mieliśmy piękną pogodę i spędziliśmy go aktywnie :).

      Usuń
    2. A ja jakoś boje się wyjazdu w góry z dzieckiem. Uwielbiam góry i tęsknie za nimi potwornie. Do tej pory wyobrażałam sobie, że ciężko mi będzie walczyć ze zmęczeniem mojej 6-latki... Że będę sfrustrowana i zwyczajnie nie będę umiała cieszyć się pięknymi widokami... Ale skoro piszesz, że i z mniejszymi dziećmi się da... to może zwyczajnie chodzi o zmianę mojego nastawienia - że np. nie zrobię z córką trasy na Zawrat, ale i tak mogę spędzić z nią tam piękny czas i zaszczepić w niej miłość do gór...
      Czuje się zmotywowana, żeby zorganizować nam wyjazd w góry :)
      Pozdrawiam, Justyna

      Usuń
    3. Justyno, nastawienie to 3/4 sukcesu :). Trzymam kciuki, żeby córce się spodobało.

      Usuń
  5. Kocham nasze góry a Tatry w szczególności. Mam tylko tego pecha za ja bym po nich co roku latała a mój mąż nienawidzi gór on z tych co leżą plackiem na plaży. Może dzieciom zaszczepię miłość do górskich wycieczek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie tą samą sytuację. Bardzo żałuję, bo z mężem byłoby mi to wszystko o wiele łatwiej zorganizować, a tak muszę liczyć tylko na siebie ;)
      Justyna

      Usuń
  6. ja czekałam, aż młody wyrośnie z wózka, bo bałam się problemów. mój czterolatek przyzwyczajony do długich spacerów na pewno już da radę.i już nie mogę się doczekać sierpnia!!
    dziękuję za wpis,utwierdził mnie tylko w naszym wyborze.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tęsknię do polskich gór. Może uda nam się wybrać tego roku, ale Młodszy na razie nie wyraża chęci na długie spacery, więc ciężko coś planować, a można tylko gdybać... :) Fajny post :)

    OdpowiedzUsuń
  8. W miniony weekend byłam z przyjaciółmi i ich dziećmi w tatrach - Polecam trasę na Zielony Staw kieżmarski w tatrach Słowackich :) Ubita kamienista ścieżka z bardzo małym nachyleniem ok 7 km :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też kocham nasze góry. Z naszą Amelką (9mies) jeszcze nie byliśmy ale mamy nosidło więc ... czemu nie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze - dzięki Wam blog żyje : - )