dzieci

Jak przetrwać z noworodkiem i starszakiem, czyli pierwsze tygodnie z Klarą

08:58

To już szósty tydzień razem. Jeśli śledzicie mój Instagram to wiecie, że Klara przyszła na świat kilka dni po terminie, już w 2017-tym roku. Nie napiszę, że nasz świat został wywrócony do góry nogami jak było za pierwszym razem, choć znowu zakochaliśmy się w od pierwszego wejrzenia. Pomimo niespodziewanych trudności, które już za nami, opieka nad noworodkiem po raz drugi okazała się znacznie łatwiejsza.

Podwójne macierzyństwo to spore wyzwanie, zwłaszcza jeśli jedna osoba opiekuje się dwójka maluchów przez cały dzień. Wszystko jest jednak kwestią przyzwyczajenia i organizacji dnia, więc staramy się wycisnąć z każdego jak najwięcej. W końcu w przeciwieństwie do starszego dziecko nowo narodzone maleństwo nie potrzebuje wiele poza bliskością, mlekiem, snem i pielęgnacją.

Pokażę Wam dziś kilka patentów i gadżetów, dzięki którym szybko przeszliśmy z trybu „jedynaczka i oczko w głowie rodziców” do „ dwójka, której potrzeby trzeba równo zaspokajać”.


Po pierwsze: SEN

Wyspana mama to mama sprawniej funkcjonująca w dzień. Oczywiście każde dziecko jest inne i budzi się inną ilość razy, ale łóżeczko dostawne, które pokazywałam wcześniej, zdecydowanie nam się sprawdziło. Jako zwolenniczka karmienia piersią bardzo sobie chwalę rozwiązanie karmienia „na śpiocha” kiedy słyszę, że Klara się powoli wybudza. Dzięki temu nie muszę wstawać i obie szybko zasypiamy ponownie.

Drzemki w ciągu dnia nie mają reguły, tutaj każdy dzień jest nieprzewidywalny. Zdecydowanie jednak łatwiej mi uśpić córeczkę, gdy jest otulona i nie wybudza jej odruch Moro. Tutaj sprawdził się u nas zaprojektowany przez położne otulacz „Niuniu” firmy Medbest. Wykonany z cienkiej bawełny jednocześnie ogranicza ruchy rąk i zapewnia wystarczającą ilość miejsca, by ułożyć nóżki na żabkę. Kiedy Klara mocniej zaśnie rozwiązuję jej tasiemki przy rękawach, by dać jej większą swobodę ruchu podczas snu i wtedy otulacz pełni rolę śpiworka. Dzięki suwakowi z obu stron mogę ją przewinąć nie zdejmując całości, co bardzo przydaje się w nocy. Obecnie używamy rozmiaru XS do 5,5 kg, a po przekroczeniu tej wagi przejdziemy na model bez troczków. Jak widać na zdjęciach otulacz zapewnia maleństwu swobodę ruchów. Poniżej Klara przeciągająca się przez sen :).



Po rozwiązaniu troczków otulacz pełni rolę śpiworka.


Otulacz dla dzieci powyżej trzeciego miesiąca życia nie ma już troczków, bo odruch Moro jest znacznie słabszy.


Po drugie: MLEKO

Początki karmienia piersią Łucji były trudne, ale dzięki mojej determinacji udało się i nasza mleczna droga trwała ponad dwa lata. Karmienie Klary od pierwszych chwil było czystą przyjemnością. Drugiego tak pięknie ssącego dziecka w szpitalu można było ze świecą szukać, a dzięki doświadczeniu mogłam pomagać mamom pierwszy raz zmagającym się z KP.
Nie będę Wam tu polecać butelek, wyparzaczy czy suszarek na smoczki. Mój niezbędnik to laktator (nigdy nie wiadomo kiedy się przyda, ale mnie już nie raz uratował) i wygodna odzież do karmienia. Na rynku jest niewiele dobrych jakościowo  i jednocześnie ładnych koszul na czas ciąży, porodu i karmienia. Koszula „Rea” marki Medbest ujęła mnie swoją funkcjonalnością i głębokim odcieniem fioletu. Jest tak uszyta, że pasuje na każdy rozmiar, a ten jest przecież diametralnie różny przed i po porodzie. Pierwsze na co patrzę przy wyborze ubrań to skład materiału. „Rea” zdała test celująco, gdyż podszewka jest wykonana z całkowicie bawełny, a reszta z wiskozy. I co ważne - czuję się w niej jak w sukience, a przy dzieciach czasem pół dnia nie ma chwili, by się przebrać.





Po trzecie: BLISKOŚĆ

Zaletą posiadania kolejnego dziecka jest ... docenianie każdej wspólnej chwili. Albo prawie każdej ;). Tak jak nie przeszkadza mi karmienie co kwadrans, jeśli Klara tego potrzebuje, tak nie odkładam jej do łóżeczka czy kołyski, jeśli nie muszę czegoś zrobić. Noszę i dobrze mi z tym, mówię do niej, przytulam i wpatruję się w nią co chwilę.

Wcale nie dziwi mnie, że woli być na rękach, słyszeć bicie serca, oglądać świat i czuć zapach mleka niż leżeć samotnie.  Mogę sobie pozwolić na luksus noszenia pod warunkiem, że mam wolne ręce. Łucję próbowałam nosić w chuście, ale jej wiązanie mnie zniechęciło i dopiero koło 7-8 miesiąca zaczęliśmy nosić ją w nosidle Tula dla siedzących dzieci. Teraz zaopatrzyłam się w nosidło Caboo Close. Dzięki temu, że wymusza prawidłową postawę dziecka (nóżki na żabkę, półokrągłe plecy) jest przewidziane już dla dzieci od 2 kg. Klara zasypia w nim błyskawicznie, a ja mam wolne ręce np. do zabawy ze starszą córeczką. W ciągu dnia korzystamy z kosza Mojżesza w salonie i dzięki temu Klara podczas snu jest cały czas ze mną w tym samym pomieszczeniu.

Po czwarte: PIELĘGNACJA

O pielęgnacji, nowościach i tym, co nam się sprawdziło pisałam już w tym wpisie. Teraz korzystamy z przewijaka umiejscowionego na komodzie, a nie na łóżeczku dziecięcym jak było przy Łucji. Idealnie wpisał się rozmiarem, a ja mam wszystko pod ręką w organizerze i  szufladach. W nocy stawiam organizer Beaba obok łóżka i przewijam Klarę na jednorazowych podkładach na łóżku. Taka ze mnie wygodna mama :).



Jestem ciekawa jakie są Wasze patenty na dobry sen i funkcjonowanie maluszka oraz jak przetrwać z dwójką. Każda rada na miarę złota :-).

Mam więc nadzieję wrócić znacznie szybciej niż ostatnio, następnym razem zabiorę Was do pokoju Łucji.

Do przeczytania!



Czytaj również

10 komentarze

  1. Kochana napisałaś o bardzo ciekawych gadzetach.
    Dwójka maluchów to nie lada wyzwanie 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się przydadzą :)

      Usuń
  2. gratulacje, kącik malutkiej jak i sama bohaterka cudne! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Bohaterka zaiste jest cudna :)

      Usuń
  3. kosz Mojżesza :) gdzie nabyłaś taki gadżet :)?

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś dla mnie. Właśnie będzie nas jednego więcej za 4 miesiące. Nie wiem czy nie będziemy się tez przeprowadzać, ale już planuję i gdybam jak to będzie. Myślę o chuście, bo nosidełko już mamy, więc zawsze będą dostępne dwie opcje. Kosz Mojżesza po pierwszej córce też został. Pomocny post! :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. jej, jestem u Ciebie pierwszy raz więc mam dużo do nadrobienia, ale na pewno zostanę na dłużej :) powiedz proszę, jaka jest różnica wieku między Twoimi dziećmi? Ja jestem mamą 6-cio miesięcznego Antosia i za jakiś czas również planujemy rodzeństwo dla niego, na pewno wykorzystam Twoje rady. A nosidło Caboo jest genialne wręcz, nawet podczas ostatniej podróży do Polski nie zabierałam wózka, tylko przez tydzień nosiłam tego małego stworka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Między dziewczynkami jest 2 lata i 8/9 miesięcy. Dla mnie to różnica optymalna, bo starsze dziecko jest już w dużej mierze samodzielne, rozgadane, a jednak różnica jest na tyle mała, że powinny znaleźć wspólny język. Caboo jest super :)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze - dzięki Wam blog żyje : - )