DIY

Żołędzie na brzozie, czyli drugi kalendarz adwentowy Łucji

09:42

Kiedy rok temu planowałam pierwszy kalendarz adwentowy dla Łucji wymyśliłam sobie, że powieszę go na gałęzi. Nie miałam jednak żadnej pod ręką i uznałam, że półka na książki to równie dobry pomysł. W tym roku zostały mi gałęzie po zrobieniu proporczyków i  nic już nie stało na przeszkodzie realizacji projektu. Piła, młotek, sznurek, gwoździe i chwila moment zrobiłam kalendarz. Lepiej sobie tego nie wyobrażajcie, a powtarzanie akcji na początku dziewiątego miesiąca ciąży bierzecie na własne ryzyko. Mimo innej formy kalendarza kolorystyka została jednak taka sama: złoto, szary papier i róż. 

złoty różowy

Dlaczego żołędzie na brzozie? Gałąź jest właśnie brzozowa (inspiracje Pinterest), a do dekoracji użyłam żołędzi, które zbierałam dla warszawskiego zoo, jednak nie udało nam się tam dotrzeć jesienią. Zainspirował mnie złoty papier w ten wzór. Oprócz tego, co pokazywałam wcześniej do paczuszek włożyłam jeszcze m.in. fluorescencyjne gwiazdki, zabawkowy młotek z pianki, szczotkę do włosów, mini latarkę i chrupsy jabłkowe. Nie przeciągając już, kalendarz prezentuje się tak:









Kalendarz zawisł w sobotę pod nieobecność Łucji w jej pokoju. Wywołał zachwyt po powrocie do domu, ale jestem pełna podziwu jej cierpliwości w oczekiwaniu. Jeszcze tylko dwa dni do otwarcia pierwszej paczuszki!


A Wasze kalendarze adwentowe gotowe?

Uściski,

P.S. To dwusetny wpis na blogu :-)

Czytaj również

14 komentarze

  1. Aniu szał ciał...równie piękny co w zeszłym roku...zazdroszczę tej cierpliwości , u nas Franek ma paczkę 0, żeby nie dobrał się do prezentów wcześniej ;-). Buziaki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Boski jest i te kolorki i jeszcze ta główka jelonka nad nim.Magiczny czas.Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialny pomysł i świetne wykonanie :) Gratuluję 200go wpisu, oby tak dalej! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomysł z żołędziami jest przecudny!
    Mój kalendarz się tworzy - jutro zawiśnie :) (ale utrudniłam sobie zadanie, psia kostka, bo już wisiałby dzisiaj - wymyśliłam sobie rymowany tekst na każdy dzień, błyskotliwa ja...)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny! Gdybym miała o jakimś kalendarzu powiedzieć, że jest magiczny, to wybrałabym właśnie ten :) P.S. Ib Laursen ma bardzo fajne drewniane żołędzie - to tak na wypadek jakbyś kiedyś jeszcze chciała wykorzystać ten motyw :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja mistrzyni kalendarzy adwentowych!!! Jak zwykle przecudny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny! Lecę zaraz oglądać wcześniejsze. Chyba muszę pomyśleć o głowie łosia tak bardzo mi się spodobał:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Czyżby komoda zmieniła kolor szary czy biały? Kalendarzyk cudowny, magia świat :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny! Zachwycam się już po raz kolejny!

    OdpowiedzUsuń
  10. Wygląda to po prostu genialne! Chyba nie drugiego drzewa o tak pięknej fakturze jak brzoza, więc pomysł na jej wykorzystanie w tym projekcie to strzał w dziesiątkę!

    OdpowiedzUsuń
  11. Kalendarz jest prześliczny! Pomysł, talent, wykonanie na medal!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze - dzięki Wam blog żyje : - )