dzieci

Syndrom wicia gniazda po raz drugi

08:42

Tym razem syndrom wicia gniazda dopada mnie powoli. Stopniowo przygotowuję się do godziny zero rozmyślając nad rozwiązaniami dotyczącymi wnętrza dla czworga i tymi stricte wyprawkowymi. Układam na półkach drobiazgi wiedząc, że zmienią się jeszcze nie raz przez najbliższe 10 tygodni. Co i rusz wrzucam też zdjęcia na Instagram, więc wielu z Was widziało już nasze kąty.




Mała K zamieszka z nami w sypialni, bo tak będzie nam najwygodniej. W pierwszych miesiącach życia nie planujemy standardowego łóżeczka, które przy Łucji sprawdziło się tylko jako miejsce na przewijak, stąd mogliśmy zdecydować się na większą komodę i jednocześnie przestrzeń do przechowywania. Godziny spędzone na OLXie uświadomiły mi, że nie znajdę dużej klimatycznej komody z szufladami w stanie nadającym się do chowania w niej niemowlęcych ubranek i akcesoriów. Po dłuższym namyśle zdecydowałam się na popularny model, który pachnie drewnem i nowością. Skrywa w sobie mnóstwo uroczych drobiazgów, które uświadamiają mi, że to już lada moment. Komoda też przejdzie transformację i waham się nad: bramką numer 1 - malowaniem, 2 - wymianą gałek i 3 - malowaniem i wymianą gałek. 

Kosz Mojżesza będzie służył nam głównie w salonie, a co planujemy w sypialni pokażę w swoim czasie. Kosz czekają jeszcze drobne przeróbki. Łucja miała podobny, który poszedł dalej w świat po dwóch czy trzech miesiącach używania.
  

Jak zrobić makramę z koszulki i patyka pokazywałam tutaj. Ta poniżej to niedoskonały prototyp :)



Ten widok rozczula mnie najbardziej. Uwielbiam tę kolorystykę!




Zobaczcie jeszcze jak prezentował się ten sam kąt w marcu 2014 przed narodzinami Łucji. Zmieniło się prawda?

Uściski,


Czytaj również

11 komentarze

  1. Uwielbiam ten czas. Teraz już z nami są dwie pociechy, ale miło bardzo wspominam okres obydwu ciąż.

    OdpowiedzUsuń
  2. Syndrom wicia gniazda Ci służy:) pięknie to wymyśliłaś:) Ja bym nie malowała komody. Zmieniłabym jedynie gałki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze z zachwytem patrzę na Twoje zdjecia. Doskonale radzisz sobie ze swoim syndromem ;)
    Pozdrawiam cieplutko Kochana

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze, jak to było dawno :( Moja dwójka ma już 20 i 16. A Twój czas teraz jest najpiękniejszym. Piękne przygotowania. Wszystkiego najlepszego dla całej rodzinki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Może pomalować boki szuflad? Wybrałabym kolory pasujące do Twoich ulubionych elementów wyprawki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojej. jesteś w ciązy ?
    Gratuluję seredecznie !

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja wspominam ten czas jako bardzo energetyczny okres. A buciki na półce cudne!:) Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja bym nic nie ruszała. Komoda bardzo ładnie wygląda i nie widzę, żeby była zniszczona :) Ilość szuflad powala :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gust Twój ewoluował co nie oznacza że nie był interesujący. Ciekawa jestem co będzie w tym pokoju za kolejne kilka lat.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja kąt dla Zosi urządzałam na długo przed rozwiązaniem, a im bliżej tym człowiek nie mógł się doczekać aż się pojawi :) a teraz i tak jest z nami w pokoju. Łóżeczko ma, ale głównie korzystamy z kołyski na kółkach, dla mnie ideał, bo ma wszystko czego potrzebuję: jest dość spora, ale nie za duża, jest mobilna więc mogę z nią jeździć po całym domu i przede wszystkim jest kołyską, o której marzyłam od zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja uwielbiam ta komodę. Mam ją już 7 lat ;) i uwazam ze to jeden z fajniejszych mebli ikea ;) A co do metamorfozy, wygląda niezle tak jak jest. Nie zmieniaj na siłę ;) No chyba ze bardzo bardzo chcesz :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze - dzięki Wam blog żyje : - )