before & after

Drugie życie starej poszewki

08:30

Życie składa się z drobiazgów. Z tego, by pamiętać kupić ulubiony owoc córeczki, podać  jej witaminę D i dać buziaka na dobranoc. Sprawdzić godzinę odjazdu autobusu przed wyjściem do pracy, nastawić budzik i podlać kwiatki w upalne dni. Drobiazgi, a często mają duże znaczenie. Częściej są to jednak rzeczy bez których świat się nie zawali. Tych na liście do zrobienia mam...zdecydowanie zbyt wiele.  Jeśli zajmują dwie minuty - robię od razu, gorzej, gdy mam w perspektywie dwie godziny lub więcej. Dziś wykroiłam ten czas na jedną z nich.


Pewnie znacie ten stan, gdy ulubione buty proszą się o kosz, a ukochana bluzka jest tak sprana, że nie pamiętasz jak wyglądała po kupieniu. Jako miłośniczka wnętrz mam sporo takich dodatków w domu, bez których nie wyobrażam sobie naszego mieszkania. Jednym z nich jest poduszka z azteckim wzorem, ostatnia sztuka upolowana za dyszkę na wyprzedaży. Od dłuższego czasu jednak prosiła się od odświeżenie, bo całkowicie się zmechaciła. W  praniu odwróciłam ją na drugą stronę i zaświtał mi w głowie pomysł jak dać jej drugie życie.


Wypruwanie szwów to nie jest moje ulubione zajęcie. Wymaga cierpliwości i czasu, dlatego warto się nim zając na przykład oglądając wieczorem film z najbliższą osobą. Przed szyciem najważniejsze to pamiętać, by ułożyć przodem do siebie strony poszewki, które mają być widoczne. Niby taka oczywista rzecz, a łatwo się pomylić i...pruć od nowa ;-).



A tak wygląda efekt końcowy. Nie tylko tkanina jest jak nowa, ale i wzór odwrócony kolorystycznie, więc choć podobna, to jednak inna.



Przyznam się Wam, że nie ma pomieszczenia w naszym mieszkaniu, w którym nie planowałabym obecnie zmian. Trzymajcie mocno kciuki, by choroby znów nie pokrzyżowały nam planów. W najbliższym czasie chciałabym też pokazać jak zmieniał się nasz salon na przestrzeni siedmiu lat. A zmieniał się bardzo. Jesteście ciekawi? 

Uściski,








P.S. Sprawdźcie, co kryją Wasze poszewki z drugiej strony.

Czytaj również

13 komentarze

  1. Jeśli się tylko chce można zrobić wiele. Bardzo fajna zmiana :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. :) a żeby było śmieszniej to w tej konfiguracji wygląda nawet lepiej :D brawo!
    Pozdrawiam Sylwia Ka

    OdpowiedzUsuń
  3. Ania, świetna przemiana! Bardzo pomysłowo! Ja uwielbiam takie chwile kiedy coś zupełnie przypadkiem zaświta ;) więc doskonale Cię rozumiem ;) A z tymi zmianami, nawet nie mów, rozumiemy się bez słów ;) Trzymam oczywiście kciuki! Buziaki!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie drobne elementy nadają niepowtarzalną atmosferę naszym wnętrzom. Warto poświęcić chwilę i zastanowić się nad tym, jak można wykorzystać cieszące się już znacznym czasem elementy, bo czasami na prawdę wiele tracimy je po prostu bez przemyślenia wyrzucając.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna zmiana :) Myślę, że uda się Wam wcielić plan w działanie.
    Ślę pozdrowienia, Marta

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawy patent :) Ja też będę teraz robiła 'nowe' poszewki na poduszki, z zasłon :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny pomysł i chyba nawet lepiej w tej odwróconej kolorystyce. Ja notorycznie szyje poszewki na poduszki z kuchennych ściereczek, to chyba jakaś mania ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Trzymam zatem kciuki za nowe, a odnowione "stare" wygląda świetnie! :) Bardzo fajny pomysł! :) Pozdrawiam, Kasia

    OdpowiedzUsuń
  9. pomysł na recykling 1 klasa. Wyszło super :) a twój salon idzie w fajnym kierunku ;) wiec ja z chcecią obejrzę od czego sie zaczeło :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie, że Ci sie chciało chcieć :). Fajny efekt końcowy.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze - dzięki Wam blog żyje : - )