wnętrza

To, co najważniejsze

08:08

Choć nie ma u nas zbyt wiele ozdób świątecznych, to kilka drobiazgów daje odczuć, co się zbliża wielkimi krokami. Gdy tylko zapada zmrok zapalam świeczki (im wyżej tym lepiej) i inne poboczne żródła światła. Znane melodie wybrzmiewają po cichu z odtwarzacza przez cały dzień. Choć na "White Christmas" nie ma szans to mroźna biel w sypialni oddaje klimat zbliżającej się zimy. 


Odhaczając kolejne rzeczy na liście do zrobienia przed godziną zero cały czas błądzę myślami jak to zrobić, by spotkać się ze wszystkimi ważnymi dla nas osobami i móc poświęcić im jak najwięcej czasu i uwagi. Bo cóż z tego, że kalendarz adwentowy był gotowy tydzień przed czasem, pierniczki upieczone, prezenty pieczołowicie wybrane, kupione i minimalistycznie zapakowane, mieszkanie wysprzątane na błysk, a stół ugina się od pyszności. Kwintesencją tych niezwykłych dni jest być RAZEM z bliskimi. 

Napis TOGETHER z pracowni Little Wood powstał na moją specjalną prośbę. Dominika, serce pracowni, nie tylko sprostała mojemu wyobrażeniu, ale także znosiła liczne uwagi i modyfikacje. Za każdym razem gdy patrzę na te drewniane pieczołowicie wykonane litery przypominam sobie, żeby celebrować wspólne chwile razem także na co dzień, a nie tylko od święta. 







Drewniane litery (można wymyślić dowolny napis) - Little Wood

Choinka, domek - Agnetha Home

Bombki, półki - Ikea

Wazony - IB Laursen


Mam nadzieję, że zobaczymy się jeszcze przed Świętami.

Uściski,


Czytaj również

18 komentarze

  1. Ania dokładnie, zdrowie, bycie razem i szczęście to najważniejsze! Wiesz co, ta półka wygląda cudnie! Ogromnie mi się podoba, po prostu bardzo udana aranżacja, bardzo w moim guście! Litery i szkiełka Agi, cuda! Buziaki!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tak mam z plakatem "tutaj mieszka miłość", który kiedyś wygrałam w jakimś blogowym rozdaniu... Pamiętam dzień ogłoszenia wyników - byłam od rana nerwowa, zdenerwowana jakimiś typowymi, codziennymi drobnostkami: niewyspaniem, krzykiem dziecka, mężem, który akurat wtedy nie okazał wystarczającego wsparcia, wysypanym cukrem i tym podobne... Złość się nasilała, potem wybuchłam... A chwilę później wyczytałam, że to mnie wylosowała szczęśliwa ręka, że do mnie wędruje ten plakat - żeby (jak argumentowałam w komentarzu) codziennie przypominać o tym, co ważne. I rozbeczałam się. Wstałam od komputera, przytuliłam synka, przeprosiłam go... Mężowi zrobiłam coś dobrego na obiad, by przyjemnie odczuł powrót do domu... Ale przede wszystkim - przestałam się skupiać na negatywach, doceniając wartość, jaką mam: swoich BLISKICH - tych, którzy sprawiają, że w naszym domu mieszka miłość... Tylko trzeba ten ogień podsycać, dokładać do pieca ;)
    Plakat zawisł na ścianie w przedpokoju i za każdym razem przypomina o tym, co ważne.
    Może to głupie, ale ważne są takie "przypominajki". Bo w codzienności łatwo można się zagubić, w tych obowiązkach niby ważnych, ale na dobrą sprawę nieistotnych. Wielkie uczucia rezerwujemy sobie na wielkie okazje, a one właśnie składają się z takich małych cząstek... Celebracji, ale codzienności... Dobrze jest sobie o tym przypominać w tej gonitwie :>

    OdpowiedzUsuń
  3. przepięknie u Ciebie, baaardzo mi się podoba... a litery <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio przekonałam się, że nic poza zdrowiem, miłością, wsparciem najbliższych i przyjaźnią nie ma takiej wartości. Czas tak szybko pędzi, że niewiele czasu w tej gonitwie zostaje nam dla najbliższych, dlatego staram się celebrować każdą wolną chwilę, by spędzić czas z rodziną.
    Delikatnie u Ciebie ale ale klimat świąt widać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Prawda Kochana! Ujęłaś to doskonale. Cudne kadry:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytając to, poczułam się jakbym na chwilę zatrzymała się w czasie. Bardzo dobrze, że tak pięknie to opisałaś, bo w tym szaleńczym przedświątecznym pędzie zapominamy po co to wszystko organizujemy. Właśnie po to, aby być razem i cieszyć się tym czasem, a nie stresować, że coś jest niedopięte na ostatni guzik.
    Zdjęcia równie piękne jak dekoracje :) Pozdrawiam. Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie, delikatnie - o wiele bardziej wolę takie subtelne ozdoby od świątecznego przepychu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Anicja jest pięknie! :)
    wiem co znaczy radość z posiadania tych drewnianych klocuszków. :))) Dominika ma talent.
    Święta coraz bliżej, dobrze , że mroźna biel we wnętrzu, bo na zewnątrz jej chyba w tym roku nie zobaczymy.. buziaki

    OdpowiedzUsuń
  9. Aniu, te zdjęcia są prze-prze-przepiękne! No aż poczułam się jak gdzieś na północy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Aniu, te zdjęcia są prze-prze-przepiękne! No aż poczułam się jak gdzieś na północy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dekoracje mogą być takie jak tylko my sobie to wymarzymy.Ja mam czerwień i srebro,uwielbiam te dwa kolory od zawsze a przy okazji świąt...jeszcze bardziej!

    OdpowiedzUsuń
  12. Pięknie Aniu :) uwielbiam takie subtelne dekoracje :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ślicznie... nie mogę się napatrzeć :)
    Dżus

    OdpowiedzUsuń
  14. W moim stylu :) Biel i delikatność, drewno i przesłanie cudne zestawienia!
    Bardzo mi się podoba :)
    Ściskam, Marta

    OdpowiedzUsuń
  15. Pełnych miłości i rodzinnego ciepła, magicznych Świąt ! Pozdrawiam - M.

    OdpowiedzUsuń
  16. Zdrowych, radosnych i rodzinnych Świąt dla Ciebie i Twojej rodzinki:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze - dzięki Wam blog żyje : - )