DIY

Jingle bells, czyli najprostsze świąteczne DIY

07:35

Dawno temu wymyśliłam sobie girlandę z dzwoneczków, ale koniecznie w odcieniu brudnego złota lub bieli. Bo jak sobie coś wymyślę, to po pierwsze nie ma kompromisów, a po drugie nawet najprostsza realizacja może ciągnąć się latami. Jak na złość w internetowych pasmanteriach były same błyszczące żółtozłote, ciężko dostępne i do tego z wysyłką przekraczającą koszt dzwoneczków. W zeszłym roku przed świętami szukałam ich na próżno, choć dzwoneczki, czyli janczary, to jakby nie było mocno sezonowy produkt (na dowód "Jingle bells" w mojej ukochane wersji Franka S.). W końcu udało mi się je dorwać kilka dni temu za połowę ceny! Co prawda zalane brokatem i z wstążeczką, ale nie bądźmy drobiazgowi. Na szczęście dojrzałam w nich potencjał, bo po przemianie okazały się idealnie zgodne z moim wyobrażeniem.


U nas girlanda wisi w pionie, ale myślę, że w poziomie będzie wyglądać jeszcze efektowniej. Na pewno znajdzie w pokoju Łucji nie jedno miejsce. A janczary świetnie sprawdzają się też w roli bombek choinkowych.





Dlaczego jest to najprostsze (nie tylko) świąteczne DIY ?

Bo potrzebujecie zaledwie:
- dowolną ilość dzwoneczków (u nas 10 o średnicy ok. 4 cm),
- sznurek lub wstążeczkę (u nas to jasna mulina).

Wystarczy zawiązać supełki na dzwoneczkach w równych odstępach i voila, gotowe! Nasza girlanda ma niecałe 3 metry. Dodatkowo doszło jeszcze usuwanie brokatu kuchenną myjką, ale na szczęście nie trzymał się zbyt mocno.







Uwielbiam wszelakie girlandy, z resztą w pokoju Łucji mamy już dwie z toporczykami (taką i taką) i teraz dzwoneczkową. W głowie mam jeszcze jedną, wszak w mieniącej się polewie z brokatu były też białe janczary...


Uściski,


Czytaj również

18 komentarze

  1. Ja w zeszłym roku dorwalam brudno czerwone i kremowe różnych wielkości. Połączyła z lniany gwiazdkami i tez miałam girlande.wisiala na lustrze :). Twoje idealnie wpasowały się w pokój Łucji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiało pięknie wyglądać z tymi gwiazdkami. Było a blogu, masz zdjęcia?

      Usuń
  2. Też chciałam zrobić podobną girlandę, ale napotkałam te same problemy co Ty. Gdzie udało Ci się znaleźć te dzwoneczki? Przepiękne zdjęcia zrobiłaś, a ta choinka mi aż pachnie przez ekran (pomimo tego, że sztuczna - magia świąt czy co? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gu, dzięki :). Dzwoneczki są z Empiku. Teraz 12 sztuk kosztuję -50%, czyli ok. 15 zł.

      Usuń
  3. dzwonki i ja chciałam bardzo i szukałam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ania podziwiam Cię za ta konsekwencję kolorystyczną. Pięknie jest!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkich zainteresowanych dzwoneczkami odsyłam do netto:) może są troche mniejsze ale w kolorze złotym - 12 sztuk za 10 zł:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bez dzwoneczków nie ma świąt. Piękna aranżacja :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny pomysł! klimatycznie u Ciebie :-) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie się prezentuje ten kąt w pokoju Łucji :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajna mała choineczka :)Świetnie do niej pasują te ozdoby.

    OdpowiedzUsuń
  10. Super pomysł :) Ja ostatnio kupiłam dzwoneczki ale chce jest dopiąć do prezentów, bo na girlande są za małe :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne półki na kształt plastra miodu, ostatnio z podobnymi spotkałam się w projektach biura projektowania wnętrz http://anchal.pl/, gdzieś jeszcze można spotkać tego typu półki?

    OdpowiedzUsuń
  12. fantastyczny pomysł z choinką i wózeczkiem <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Urocze te dzwoneczki:) Koniecznie muszę takie znaleźć, bardzo mi się podobają i zrobiłbym z nich pożytek;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze - dzięki Wam blog żyje : - )