DIY

IKEA LATT TABLE HACK CZYLI ŁUCJA TESTUJE

07:30

Dzieci rosną (za) szybko, więc i domowa przestrzeń zmienia się dynamicznie. Łucja niedługo skończy 1,5 roku, potrzebuje zatem miejsca do rysowania i zabawy. Od jakiegoś czasu zastanawiałam się nad stolikiem i krzesłem dla niej, ale większość mebli tego typu wymiarami dostosowana jest do większych dzieci. Tymczasem wysokość stołu i krzesełka ma znaczenie. Moje dotychczasowe pomysły odłożyłam na później i postawiłam na tani drewniany komplet - król wśród przeróbek, zestaw LATT. Jest jeszcze ciut na wyrost, ale niewiele. Dodatkowym plusem tego zestawu jest to, że nie będzie mi szkoda jeśli się zniszczy pod wpływem intensywnej eksploatacji.



Zanim wzięłam się do pracy, przejrzałam caaały Internet w poszukiwaniu ciekawych pomysłów i rozwiązań. W końcu po dwóch miesiącach leżakowania pudła na szafie wzięłam się do pracy. Zaczynałam z inną wizją całości, ale w miarę prac zmieniała mi się koncepcja. Ostatecznie stół pomalowałam na biało, a krzesełka zabejcowałam zostawiając widoczne słoje. Łączą je za to "skarpetki" w naturalnym kolorze drewna. Siedziska wyściełałam zalegającą w domu gąbką z karimaty i pokryłam resztkami materiałów. A blat...o tym za chwilę.








Po powyższych zdjęciach można odnieść wrażenie, że to oryginalny biały blat, ale to kartka. Blat okleiłam srebrną ceratą w kropki, aby był łatwo zmywalny. Po zmianach koncepcji przestał mi pasować. Pewnie pomaluję go farbą tablicową albo zostawię po prostu biały. Jak jest lepiej, powyżej czy poniżej?



Wyjątkowo do sesji miałam do dyspozycji "czynnik ludzki" ;). Co prawda na warsztatach fotograficznych uczyliśmy się pracy z modelką, ale moja była wyjątkowo ruchliwa. Co więcej, miała destrukcyjny wpływ na stylizację...


Gdzie jest gwiazdka z krzesełka, no gdzie?


Jedna z trzech, które trafiły do kosza przed skończeniem zdjęć.


Łucja testowała także miękkość siedziska...


...wysokość krzesła (niecierpliwiąc się trochę, bo to pora spaceru była - vide kurtka)...


...pokolorowała Świnkę Peppę...


...budowała wieże z kredek...



...i testowała je na wszelkie sposoby.



Dla tych, co nie zetknęli się z kompletem LATT porównanie poniżej.


Jak zwykle czekam na Wasze opinie! Choć metamorfoza nie była skomplikowana to zdecydowanie czasochłonna i momentami problematyczna. Tym razem nie opisałam kulis krok po kroku, ale jeśli  będziecie ciekawi moich perypetii (a trochę ich było) oraz co i jak zrobić, to napiszę innym razem. A w głowie mam już kolejne pomysły, jak przerobić stolik.

Wcześniej pokazywałam pokój Łucji tu, tu i tu. A ten kąt był dotąd pusty, co ilustruje to zdjęcie na Instagramie.

Uściski,





EDIT:

Szykuję jakiś mocny klej na tę gwiazdkę. Dziś rano...


...i trochę później. Kreatywność dzieci nie zna granic, ale przecież mama wie lepiej, więc niech będzie tak jak chce ;).


Czytaj również

50 komentarze

  1. Skarpetki super. Osobiście wersja w kropki bardziej się podoba :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. świetna przemiana ! Teraz wygląda naprawdę dziecięco i słodko. Ja bym zostawiła zwykły biały blat, bez szarej ceratki.
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  3. też miałam taki komplet gdy moja Sophie była mała, tyle że jako antytalent nic w nim nie zmieniałam, a Twoja metamorfoza jest cudowna, pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny pokoik i bardzo ładny zestaw mebelków. Podoba mi się zarówno przed jak i po. Wersja po jest szczególna bo odzwierciedla upodobania Pani domu, jedyna, i wyszło cudownie. Gwiazdka na krześle dodała delikatności. A co do blatu, ten i ten wygląda ładnie, ale biały chyba najlepiej wypada. W każdym razie zakup i metamorfoza udane, pokoik przytulny.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda cudnie, bardzo lubię ten pokoik wszystko genialnie dopracowane ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podoba mi się efekt, kropeczki są idealne :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ślicznie teraz wyglądają te krzesełka i stolik dla dziecka :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Wygląda świetnie :) Ja też zastanawiałam się nad tym stolikiem do pokoju synka, ale w końcu wybrałam inny z Ikei - na LATT brakowało mi koncepcji, a chciałam uniknąć bawienia się w przeróbki... Zależało mi na znalezieniu stolika, który już na wstępie będzie w miarę pasował :P (Co innego miałam z komodą - tutaj ikeowska TARVA od początku miała być przerobiona, co sprawiało frajdę i dało satysfakcję ;))

    Świetnie wyszła przeróbka :) Zestaw LATT nie przekonuje mnie sam w sobie, ale zmieniony... Zyskał, i to bardzo. Miękkie siedziska! - miód, po prostu, o gwiazdach wpisu, czyli gwiazdkach i tej jednej Gwieździe - Twojej własnej ;) - nie wspominając... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz ta moja Gwiazda (z resztą tak ją nazywam jeszcze od czasów ciąży) jest w tym wszystkim najważniejsza - całkowicie zachwycona nowymi meblami, więc cieszy mnie to bardzo :)

      Usuń
  9. Krzesło ze złotą gwiazdką wygląda przepięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wygląda przepięknie ;)))
    Pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion :) ♡

    OdpowiedzUsuń
  11. Super! Sama myślę o nich do pokoju syna (tylko musi trochę podrosnąć ;)) Osobiście najbardziej podoba mi się wersja w kropeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też się przymierzam do kącika "do pracy" dla naszej I. (jest w podobnym wieku) i żałuję, że moje stare dziecięce krzesełko jest dla niej jeszcze ciut za małe... wersja z ceratką moim zdaniem jest jak najbardziej na miejscu;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. a gwiazdki gdzie kupiłaś na ścianę ?

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo fajnie! Gwiazdkę zawsze możesz namalować, to już jej Łucja tak Łatwo nie zlikwiduje :P
    Stolik to fajna sprawa, Zosia coraz częściej z niego korzysta. Ale obawiam się, że nie uchronisz mebelków od pomazania kredkami, u nas jest szorowanie na porządku dziennym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już są pomazane, ale ponieważ kosztowały grosze to mi nie szkoda i jestem wyluzowana w tym względzie :D

      Usuń
  15. A skąd taki śliczny, liskowy plecak?

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękny kącik, z ceratką wygląda bardzo dobrze, zawsze po jakimś czasie możesz usunąć i zrobić coś nowego:) Mnie bardziej nie przekonuje to fioletowe pokrycie siedziska do całości zestawu. Przy tym fiolecie i wzorkach z drugiego siedziska rzeczywiście kropki to za dużo. Ale ich bym nie wymieniała, tylko ten fiolet, jeśli Ci bardzo zależy na zmianie. Ps. pamiętaj że córcia zadba pewnie o to, aby pokrowce i tak po jakimś czasie wymienić na nowe (czyt. czyste;). Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten fiolet jest na żywo zgaszoną śliwką i mi odpowiada, fajnie zgrywa się z girlandą. Masz rację, że za jakiś czas pewnie wymiana będzie i tak nieunikniona, a nie mam zapasu tej tkaniny niestety.

      Usuń
  17. Pięknie. Moja Łucj byłaby zachwyconatakimi mebelkami. Podoba mi się z ceratką. Chętnie dowiedziałabym się krok po kroku.jak zrobić taką przeróbkę.może sama skusiłabym się. Milena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się zadziałać w tym kierunku, ale nie obiecuję na 100%. W internecie jest jednak mnóstwo tutoriali.

      Usuń
  18. Świetny pomysł i ikeahack! Łucja na pewno jest bardzo zadowolona z nowego kącika?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest! To nowe ulubione miejsce w domu :)

      Usuń
  19. Jak to wszystko uroczo wygląda :) Piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Debatuję właśnie nad tym samym jaki stolik,jakie krzeslo,gdyż Banderasiątko domaga się takowego u siebie.Pomysł świetny...Może sama coś stworzę?

    OdpowiedzUsuń
  21. Zwykłe mebelki stały się niezwykłe :), a to w dziecięcym pokoju główny aspekt powinien być!
    Wyszło bajecznie :)
    Pozdrawiam, M.

    OdpowiedzUsuń
  22. aż mi się kąciki ust poruszyły jak przeczytałam Twój post - tak to prawda kreatywność i wyobraźnia dzieci nie zna granic. Mogłabym się godzinami przyglądać mojej córce jak się bawi i co chwilę mnie zaskakuje swoimi pomysłami! A pomysł z folią w kropki jest super - miałam ten sam zestaw mebelek i baaaardzo szybko córcia moja pomazała wszystkimi możliwymi kredkami i flamastrami :) Więc moim zdaniem jest to dobra opcja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, ja też mogłabym moją obserwować godzinami i codziennie opowiadać nowe śmieszne sytuacje. Po prostu fajnie być mamą :)

      Usuń
  23. Przemiana piękna! bez porównania! Zmieniłaś coś zwykłego w takie unikatowe cudeńko! Bomba! Gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetnie wygląda ten stoliczek! Cały pokoik cudo :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Oooo! Pięknie! Słodko i dziewczęco, a skarpetki w zestawie bomba!
    Ja blat pomalowałabym lub podkleiła tablicówką, ale w jakimś jasnym odcieniu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam o tym, ale koszt takiej farby jest równy z wartością całego kompletu mebli, więc wybrałam wersję ekonomiczną :)

      Usuń
    2. Nie no - robisz te 100ml domowym sposobem z talkiem i masz za grosze :-)

      Usuń
    3. Dzięki, nie znałam tej metody!

      Usuń
  26. Urocza metamorfoza. W sam raz do dziecięcego pokoiku :)

    OdpowiedzUsuń
  27. stópki Twojej córeczki są w tym wszystkim najsłodsze :-) co do metamorfozy - bardzo udana. wersja w kropeczki bardzo mi przypadła do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  28. Baaardzo udana metamorfoza!! :)
    Fajnie mieć takie unikatowe mebelki, jedyne w swoim rodzaju..
    Mnie podoba się bardziej biały blat :)

    OdpowiedzUsuń
  29. a mi się podoba z tą ceratą - pasuje;) testerka dała radę;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Rewelacyjna zmiana i bardzo udana metamorfoza :)

    Pozdrowienia z odświeżonego My Sweet Dreaming Home :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Przecudny zestaw, możesz zdradzić skąd te piękne drewniane półeczki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te sześciokątne to Tiger, ale ostatnio są do dostastania wszędzie - od handmade (np, AnyTHING) po Jysk.

      Usuń
  32. Bardzo podobają mi się te skarpetki, nigdy nie wpadła bym na takie rozwiązanie :) Podoba mi się pomysł z pomalowaniem blatu farba tablicową. Chyba zastosuje to samo u mojej Oli, jej stary stolik domaga się przejścia na emeryturę ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Gratuluje świetnej metamorfozy. Zwykłe mebelki stały się niezwykłe:). Tak jak ktoś wcześniej wspomniał ja też jestem za tym aby zostawić blat bez nakrywania go szarą "ceratką". Łucja niech bezpiecznie korzysta z mebelków. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  34. fajnie wyszło. tez jestem zdania, że niestety ale te pierwsze mebelki nie unikną poważnych uszkodzeń, więc trochę szkoda wydawać na nie większe pieniądze.
    a te łapki - przeszkadzacze w kadrze, cudowne!

    OdpowiedzUsuń
  35. Teraz to pięknie wygląda :) taki wyjątkowy komplet!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze - dzięki Wam blog żyje : - )