osobiste

Kryzys, czyli przerywam milczenie

18:34

Pewnie nie zauważyliście, że mnie tu nie ma. Spokojnie, ja niemalże też nie. Teoretycznie dni są coraz dłuższe (zwłaszcza jak się ma pobudkę przed 5 rano), światło coraz lepsze, ale czasu wciąż mniej i mniej. Zaplanowane projekty czekają na lepsze czasy: przedpokój na malowanie, balkon na transformację, a pokój dzienny na podjęcie kilku decyzji. Kilka wpisów jest wciąż w zawieszeniu, na co zupełnie nie mam wpływu.  O projektach DIY, które czekają od zeszłego lata nie będę nawet wspominać. Maszyna do szycia gnije pod łóżkiem, a farby czekają na zlitowanie. No, ale nie ma zmiłuj: plac zabaw nie poczeka, a obowiązki wszelkiej maści same się nie wypełnią.

Wbrew pozorom, trochę się jednak dzieje. Nie będę Was jednak męczyć listwami wykończeniowymi, korkiem dylatacyjnym w płynie (a właściwie w kiełbasce, sic!), nowymi szufladami w kuchni ani suszarką do naczyń. Po prostu nie lubię pisać na siłę i „o niczym”. Nie lubię musieć ani zarywać nocy. Wtórując smerfowi Marudzie dodam, że nie lubię nie lubić!


Jeśli jednak troszkę tęsknicie, to nieustannie zapraszam na Anicjowy profil na Instagramie, gdzie staram się codziennie zaglądać. Nie mogę się też nadziwić, że wciąż Was przybywa na Facebooku, choć zdecydowanie go zaniedbuję. Dziękuję!

Czerpcie z czerwca to, co najlepsze.

Wasza Maruda,


Czytaj również

33 komentarze

  1. Jak to mówią nic na siłę:) chociaż nie ma co ukrywać, że bardzo lubię tu zaglądać i zawsze wypatruję nowego posta. Cudne zdjęcia:) Uściski wielkie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Eeee podpisuje pod tym, mam podobnie wiec w pelni Cie rozumiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lu, ale Ty ostatnio przeprowadziłaś sporą metamorfozę, należy Ci się odpoczynek jak wrócisz z Pari :).

      Usuń
  3. Ja podglądam Cię na insta, więc wiem, że jesteś ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Marudo :) taki marazm i ciągły brak czasu nie dotyka tylko Ciebie, wiem doskonale o czym piszesz, a i tak podziwiam, że ogarniasz inne portale społecznościowe :)
    Choć od niedawna mam fb to nawet się w nim nie orientuję :(, a konto na ista wciąż czeka na założenie, bo blogowanie pochłania mi tyle czasu, że na resztę brak :(
    Ale przyjdą i do Ciebie dobre dni :), zapałasz energią i realizacja pomysłów ruszy pełną parą!
    Trzymam kciuki :)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Insta trzeba uważać, bo baaardzo wciąga, aż na pisanie bloga nie starcza czasu ;). Ale zakładaj profil, koniecznie! Ja energię mam, ale nie mam kiedy przy Ł.

      Usuń
  5. Blogowe kryzysy to chyba cos normalnego, przychodza i odchodza ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze jest to, że w maju napisałam 6 czasochłonnych postów, momentami miałam megapowera. Cóż, liczę na powrót.

      Usuń
  6. No ja cie rozumiem...lato stanowczo za krótkie na wszystkie projekty ;) trzeba się nim nacieszyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życie jest za krótkie na życie i w tym mam problem ;), a latem to szczególnie.

      Usuń
  7. Spokojnie, nic na siłę :) to zupełnie jak u mnie... trochę przestoju to nic złego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wychodzi na to, że większość z nas ma podobnie :)

      Usuń
  8. Ja tam zauważyłam, że Cię tu mniej ostatnio (a z racji obecnej sytuacji nie jestem na bieżąco z wieloma blogami). Sama mam trochę przymusowy (a po części z wyboru) odwyk od neta i powiem Ci, że dobrze mi z tym. Taka przerwa naprawdę dobrze robi i pozwala skupić się na tym prawdziwym życiu i tym co najważniejsze. To tak pojechałam patosem na koniec ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gu, jesteś całkowicie usprawiedliwiona i doskonale Cię rozumiem. Ja nie umiem wybrać-czasem chcę to wszystko rzucić, a czasem mi brakuje i chciałabym więcej i więcej.

      Usuń
  9. Ha! Znamy to chyba wszystkie. Nawet takie bez dzieci jak ja mają ostatnio kłopot z czasem. Buziaki i do napisania na Insta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesz się Aniu tym czasem bez dzieci, bo potem nigdy już nie jest tak samo. Myślałam, że byłam zajęta pracując w tygodniu do późna, ucząc się wieczoram, studiując w weekendy i pisząc magistekę. Chyba jednak teraz mam mniej czasu ;).

      Usuń
  10. Marudo, Ty wiesz, że ja Ciebie rozumiem :*
    Piąteczka i do przeczytania w lepszych czasach. Czyli już zaraz. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem. Nikt nie zrozumie tak matki jak matka równolatka. Dzięki wielkie :*.

      Usuń
  11. Najważniejsze to pożyć, nacieszyć sie latem a projekty znajdą swój czas :-) Ja czekam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ania, u mnie to samo, wszystko idzie powoli i mozolnie, na wszystko brakuje czasu, ale nic na siłę, to jest dla nas, i tak będzie nas to cieszyć jak już w końcu to zrobimy ;) Dom, dzieci i życie najważniejsze, trzeba korzystać! Tylko wiesz co, pamiętaj, żeby wszystkie poczynania pokazywać na IG, żeby był dowód na to, że Nikogo nie kopiujesz buahaha ;) Buziaki!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Iza, uśmiałam się! Oczywiście, że rodzina jest na 1 miejscu, ale matka też człowiek i by chciała mieć czas na hobby. A na insta chyba pokazuję, nie? ;) Buźka

      Usuń
  13. A ja lubię gdy tu jesteś i piszesz :) ale zaczekam na "lepsze czasy"... ;)
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, mam nadzieję, że szybko nadejdą :)

      Usuń
  14. Spoko, czasem górka, a czasem dołek. Nic na siłę i czekaj aż wena wróci ;) I ciesz się czerwcem i nadchodzącym latem!

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak ja Cie doskonale rozumiem.Też nie było mnie przez dwa tygodnie zupełnie i nigdzie w sieci.Nawet laptopa nie włączałam i o dziwo da się tak żyć i funkcjonować!
    ściskam Cię serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  16. Kryzysy bywają budujące na całe szczęście ;) Też ostatnio mam jakieś twórcze otępienie, tyle chcę zrobić, że w rezultacie mało wychodzi...cóż bywa ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Fakt nic na siłę, ale może znajdziesz siłę by wysłać fotkę z gwiazdkami na ścianie na karolia@nietylkona.pl :P
    Pozdrawiam Karola

    OdpowiedzUsuń
  18. O rety mam dokładnie to samo! Jak sama wczoraj widziałaś, ale u mnie to kwestia braku weny i chyba przesilenia letniego (lubię zwalać na te przesilenia moje lenistwo :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Kryzys chyba ma każdy od czasu do czasu, taka niemoc twórcza i pisarska. To znaczy, że po prostu wrażliwa dusza z Ciebie:) życzę jak najmniej nie lubienia...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze - dzięki Wam blog żyje : - )