before & after

PRZED I PO czyli liczne oblicza sypialni

08:22

Obiecałam wczoraj na Facebooku metamorfozy sypialni, zatem słowa dotrzymuję. Jeśli myślicie, że kąt jadalny to najczęściej podlegające zmianom miejsce w naszym mieszkaniu to jesteście w błędzie. Wystarczy zajrzeć do naszej sypialni. Ciągle coś się dzieje, a nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa. Wręcz przeciwnie. Nie dość, że od ostatniej wersji już się kilka drobiazgów zmieniło, to nadal czuję, że to nie koniec. Pewnie niedługo wyniesiemy łóżeczko, marzę też o jakieś fajnej galerii/grafice nad łóżko.


Część Was się zdziwiła widząc naszą rustykalną jadalnię. Zajrzyjcie tylko do sypialni AD 2009/10, czyli poniżej:


[Kwiecień 2010]
Zdjęcia mówią same za siebie, tu też królował styl rustykalny i moje wymarzone jeszcze w liceum Leksviki. Cud ołtarzyk nad komodą, który dosyć szybko schowałam, szokuje pewnie nie tylko mnie. „Oliwkowy gaj” na trzech z czterech ścian nie był taki zły, ale po jakimś czasie zaczęłam się dusić w tym ciemnym pomieszczeniu.


Długo zastanawiałam się, co zrobić z tym pomieszczeniem. Wyprosiłam nawet takie wizualki z moją wymarzoną tapetą. Jak zwykle plany pokrzyżowała mi cena.


Ostatecznie postawiłam na biel. Potem poszło lawinowo.


[Lipiec 2013]
Premiera sypialni na blogu. Jak tylko zaczął mi się urlop, chwyciłam za pędzel. Pozbyłam się zasłon w oknach, sprzedałam część mebli i dodatków. Na wyprzedaży w Ikei kupiłam nowe. Zamiast jednego stolika nocnego stanęła drabinka. Ale zrobiło się LEKKO! Uśmiecham się patrząc na te zdjęcia, czuję lato w powietrzu. 



[Październik 2013]
Chwilę trwało zanim łóżko znalazło nowego właściciela, a na jego miejsce wskoczył najprostrzy biały model. Uszyłam poszewki, dołożyłam kilka czarnych ozdób (więcej tędy i tędy).



[Styczeń 2014]
Wersja pośrednia, chyba najmniej ulubiona z tych w bieli. Powoli zaczęło do mnie docierać, że pojawi się w domu mała dziewczynka, co przemyciłam w dodatkach.



[Marzec 2014]
Syndrom wicia gniazda w pełni. Sypialnia gotowa na pojawienie się Łucji.



[Kwiecień-maj 2014]
Ostatnie tygodnie przed godziną zero wypełniały mi projekty DIY. Jako, że nastawiłam się na poród przed czasem, a urodziłam tydzień po terminie – uzbierało się ich całkiem sporo: filcowy pojemnik, miętowe skarpetki dla fotela, zmiana koloru fotela, ochraniacz handmade, szyciowe dodatki i literowe grafiki. Powiesiłam też odpowiednie grafiki na mój pierwszy Dzień Matki.



[Marzec 2015]
Pastelowe dodatki przeniosły się do pokoju obok, a ja odzyskałam (przynajmniej pozornie) mój czarno-biały azyl. Lubię to! Więcej tu i tu.

Która wersja Wam się najbardziej podoba?

Ściskam,


Czytaj również

34 komentarze

  1. Super różnica, acz nigdy nie było źle! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aniu wszystkie fajne i mają coś w sobie ale wiesz przecież, że ja w mieszkaniu preferuję czerń i biel więc ta wersja podoba mi się najbardziej ;-). A ja myślałam że to ja bywam zmienna ;-). Miłego dnia dla Ciebie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jestem w szoku, że się tyle tego nazbierało :)

      Usuń
  3. Wyszło idealnie, mysle, że samymi dodatkami zawsze można sobie sporo pomóc.
    Miłego dnia życze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy białej bazie dodatki na pewno mają kluczowe znaczenie :). Wzajemnie!

      Usuń
  4. Widzę, że twoja sypialnia wciąż się zmieniała, za każdym razem zyskiwała nowe oblicze. bardzo mi się podobała pastelowa wersja, jednak na stałe wybrałabym tę z kwietnia 2014 , jest najbliższa moim dzisiejszym upodobaniom!

    pozdrawiam, Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślam się, ze chodzi o tę ostatnią z marca 2015, bo napisy są pod zdjęciami ;)

      Usuń
  5. Bo kobieta zmienną jest a co dopiero jak już ma hopla na punkcie wnętrz! Ja też ciągle coś lubie zmieniać, wciąż eksperymentuję i nie usiedzę na miejscu. Wszystkie są naprawdę fajne, ale ta czarno - biała też najbardziej mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :). A kobieta w ciąży to już w ogóle, co widać po powyższym zestawieniu.

      Usuń
  6. Takie zamiany dobrze wpływają na poprawę nastroju...szczególnie kobietom :)))
    A Wasza sypialnia przeszła na przestrzeni lat radykalną metamorfozę i oczywiście na duuuuży plus :)
    Jest pięknie! Podpisuję się pod wersją, mój styl i ulubione połączenie kolorystyczne.
    Ślę uściski, Marta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, my kobiety celujemy w zmianach :D.

      Usuń
  7. Wbrew pozorom w każdej z tych wersji mogłabym znaleźć coś dla siebie i czuć się dobrze. :) Ostatecznie chyba najbardziej aktualna forma sypialni jest najlepsza. Ale nie ze względu na kolory, dodatki itp., tylko ze względu na to, że to Wasza sypialnia, Wy się dobrze w niej czujecie i Wam odpowiada. I tak powinno być. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. świetne wypełnienie szybek szafy (materiał, zasłonka?) - ciekawy wzór.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zwykły papier do pakowania prezentów z Tigera.

      Usuń
  9. Jej, a ja chciałabym kiedyś przeczytać wpis Twojego męża, jak odnajduje się w takim wnętrzu. Gdy pokazywałam je swojemu facetowi stwierdził, ze chyba by zwariował, gdyby było tak sterylnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój sobie jakoś z tym radzi, a też gdzie się da mam biel i szarość ;)

      Usuń
    2. Mój też tak mówił, a od kiedy w takim wnętrzu mieszka (bo moja babska siła przekonywania wzięła górę :) ) sam mówi, że inaczej sobie nie wyobraża. Na początku biel i szarość było NIE NIE NIE,a tracz zupełnie odwrotnie :) Nie ma co wrzucać też wszystkich facetów do jednego worka :)

      Usuń
    3. Ale co masz konkternie na myśli pisząc "sterylnie"? Że jest za biało? Za duży porządek? ;) Mojemu jest wszystko jedno, nie narzeka w każdym razie, ale on cały dzień jest w pracy, drobnych zmian nawet nie zauważa, chyba, że musi coś przywiercić.

      Usuń
  10. Czerń i biel to moi faworyci. Pewnie dlatego, że sama najlepiej czuję się w takim wnętrzu. Próbowałam kiedyś u siebie z pastelami, ale jednak nie do końca się w tym odnalazłam choć dalej mi się szalenie podobają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo nie wszystko, co nam się podoba u kogoś, jest dla nas :).

      Usuń
  11. Zmiana co oczywiste na plus, ale ja tutaj zwróciłam głównie uwagę na to jak się rozwijała Twoja pasja związana z urządzaniem wnętrz. Jaki wielki krok zrobiłaś od tego 2009 roku, ile się nauczyłaś i jak bardzo pomogło to osiągnąć taki fajny efekt, bo widać, że duuuużo się dowiedziałaś, naczytałaś i naoglądałaś przez te 6 lat :)

    OdpowiedzUsuń
  12. O kurka! Lubisz zmiany, nie ma co :P Mi najbardziej podoba się wersja pastelowa, która powstała tuż przed pojawieniem się Łucjusza, ale ta ostateczna też jest git! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, ciocia Lu lubi pastele :D. Ja też lubiłam tę wersję, ale po zrobieniu pokoju Ł. nie widziałam sensu w dwóch pastelowych pomieszczeniach.

      Usuń
  13. Każda wersja miała swój urok, ale tak jak powiedziałaś co jakiś czas chce się zmian:) pozdrawiam aga

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam dwa typy - lipiec 2013 i kwiecień 2014. Królowały stonowane kolory i chyba jak na mój gust sypialniany to jest TO :) chociaz sypialni jeszcze nie posiadam i może mi się odmienić gdy będę ją miała;)
    Co do zmian, mam tak samo jak Ty. Ciągle coś przestawiam, dodaję i jestem chętna na coraz to nowe zmiany, więc w zupełności Cię rozumiem :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Sypialnia 2015, a ta z 2010 niesamowita różnica. Bardzo mi się teraz u Ciebie podoba. :) Choć z odrobiną pasteli też było fajnie.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. "długą drogę" przeszła ta sypialnie. hihi. rzeczywiście wymiana łóżka i zmiana koloru ścian spowodowały największą rewolucję. ale każda wersja była przyjemna dla oka. oczywiście najbardziej dzisiaj podoba mi się obecna wersja. ciekawe co zmienisz za rok?....

    OdpowiedzUsuń
  17. Pytanie o to, które najbardziej się podoba, jest przekorne?:)
    Wszystkie te aranżacje, choć w tak różnym czasie umiejscowione mają w sobie coś magicznego, aczkolwiek aktualna wersja sprawia, że widać jak ewoluujesz:) Pięknie - biel, dodatki ożywiające, klasa, gust. No super.

    OdpowiedzUsuń
  18. Oj bardzo mi się podoba :) ulubione kolory, a drabinka skąd?

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetne zmiany. Teraz wygląd jest bardziej disignerski :) Bardzo mi się podoba. Chyba też zdecyduję się na przemianę w takim stylu :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze - dzięki Wam blog żyje : - )