before & after

PRZED i PO: czyli jadalnia w 9 odsłonach

07:59

Przeglądałam ostatnio zdjęcia naszego mieszkania od jego początków i muszę przyznać, że była to ciekawa podróż. Ciężko mi uwierzyć, że te wszystkie wnętrza stworzyła ta sama osoba. Choć początkowe zdjęcia nie nadają się do publikacji ze względu na słabą jakość, to postanowiłam pokazać Wam, jak długą drogę przeszłam. Nie wiem, czy powstaną kolejne posty z tego cyklu, bo to m.in. zależy od Was, ale ja zawsze z zaciekawieniem śledzę wpisy PRZED i PO.


Dziś na tapetę wzięłam nasz kąt jadalny. To obecnie chyba mój ulubiony fragment naszego mieszkania obok pokoju Łucji, który jest jeszcze dopracowywany. Patrząc na ten kąt czuję wewnętrzny spokój, bo nic mnie w nim nie gryzie ani nie uwiera. Nie potrzebuję nic wymieniać, sprzedawać, szukać. Ufff.

Choć mieszkanie odebraliśmy w lipcu 2009 roku to zaczęłam je urządzam w myślach już dwa lata wcześniej, kiedy był tu jeszcze ogromny parking, a o zbliżającej się budowie wiedzieli głównie ci, którzy podpisali stosowny cyrograf. Ostatnio przeglądając zgromadzone przez lata gazety wnętrzarskie przeżyłam kolejną sentymentalną podróż. W magazynach z 2007 i 2008 roku znalazłam inspiracje, którymi kierowałam się urządzając mieszkanie. To było trochę jakbym po latach obejrzała zapomniany film.

W jadalni AD 2009 były beżowe ściany, które przemalowałam we wrześniu 2010 na szaroniebieski odcień. Na zdjęciach z dnia ślubu miesiąc wcześniej są jeszcze beżowe. Wszyscy się pukali w czoło jak można już po roku zmieniać kolor ścian, ale ten odcień bardzo mnie męczył, był mdły i nijaki. Wystarczył jeden dzień na dwukrotne pomalowanie pokoju dziennego z kuchnią i jadalnią. Do dziś się zastanawiam jak tego dokonałam, ale to chyba była determinacja. Ten kolor na tyle lubię, że po pięciu latach nadal nie czuję potrzeby zmiany.


[Październik 2010] Patrzę na to zdjęcie i widzę spójne stylistycznie wnętrze, które określam stylem rustykalnym, choć to może mało adekwatna nazwa. Pamiętam, że mimo kupowania dodatków w jednym stylu nie byłam zadowolona z efektu, jak urządziłam mieszkanie. Jednym z taki rzeczy była dekoracja na półce. Początkowo nie miałam na nią pomysłu i trochę mi zajęło zanim zaczęła jakoś wyglądać.

[Grudzień 2011] Dekoracja na Boże Narodzenie na bogato ;).

[Kwiecień 2013] Początki blogowania. Ustawienie dodatków na półce i parapecie numer 838291.


[Maj 2013] Nowe krzesło szczebelkowe zdecydowanie dodało charakteru. Uwielbiam je!

[Marzec 2014] Zmiana krzeseł (nie ostatnia) i częściowa dekoracji. Ledwo się wtedy ruszałam, więc wygodnie i obszerne krzesło z oparciem było mi potrzebne.

[Maj 2014] Nowe zasłonki, które wypatrzyłam tuż przed wjazdem na porodówkę i napis EAT na ścianie. Blat stołu został oszlifowany i zabejcowany na biało.


[Wrzesień 2014] Tripp Trapp jest z nami! Czekamy aż Łucja usiądzie i zacznie w nim jeść samodzielnie. Doszedł też piękny szary talerz.

[Listopad 2014] Docelowa wymiana krzeseł na szczebelkowe siostry szaraczki. A w roli cukiernicy pojemnik "S" (= sweet sugar) Design Letters.

[Luty 2015] Nowa półka i roleta czyli efekt finalny. Chyba. Wbrew pozorom stojący wcześniej na parapecie cyprys nie zakończył żywota. Obecnie jest mu lepiej na balkonie.


Podsumowanie od 2010 do 2015.



Ciekawa jestem, która wersja podoba Wam się najbardziej. Byłoby mi też miło, gdyby któraś z blogujących koleżanek podjęła wyzwanie – pokazujcie swoje wnętrza PRZED i PO nie tylko w mieszkaniach z drugiej ręki po poprzednich właścicielach, ale także urządzane przez siebie. Może ktoś odważy się na podobne zestawienie?  

Chcielibyście zobaczyć np. jak się zmieniała nasza sypialnia?


Pozdrawiam ciepło,



P.S. Szablon bloga wciąż jest w fazie testów, pewnie jeszcze minie kilka dni zanim wszystko zacznie poprawnie działać.

P.S.2. Wrzucę później na fanpage'a na Facebooku wersję z beżem.

Czytaj również

35 komentarze

  1. Żałuje, że nie ma zdjęcia z beżem na ścianie ;) Czekam na kolejne przed i po!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zmiany świetne, widać jak Ci styl szlachetnieje :) Pozdrawiam Magda

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubie takie zmiany - sama lubie oglądać także u siebie swoje przed i po. To daje dużą satysfacje.
    Udanego tygodnia życze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyszło ekstraśnie...fajnie popatrzeć jak to wnętrze ewoluowało ;-). Dobrego dnia dla Ciebie Aniu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię takie wpisy, szkoda, że nie masz zdjęcia z beżem na ścianie :) Efekt po na wielki plus, ale dla mnie poprzednia półeczka bardziej się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny kont, zmiany na duży plus, chociaż przed też mi się podobało :) dobrego dnia aga

    OdpowiedzUsuń
  7. Chciałabym zobaczyć jak zmieniła się Wasza sypialnia! Zmiana kuchni podoba mi się :) Fajny post.

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetna szata graficzna bloga, bardzo mi się podoba!A gdybym miała wybierać...zostawiłabym ten drewniany blat i białe nogi od stołu, wobec tego, chyba te zdjęcia z marca 2014 sa najblizsze mojemu sercu!
    Zapraszam do mnie na kolejny dywanowy wpis!
    http://szalenstwa-panny-matki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Cóż można rzec? Każda faza mi się podoba, choć ta biel ma taką moc, że blat biały i krzesła białe dodają wiele uroku i przestrzeni. Rozjaśniają wnętrze niesamowicie i dodają mu energii. Ostateczny efekt bardzo przypadł mi do gustu, choć zasłoneczki w kwiaty były bardzo słodkie :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Kolejny przykład jak niewielkie zmiany dodatków, przy neutralnej bazie, jaką są szare ściany i drewniana podłoga, potrafią wiele zdziałać. Brawo. Ja bym wymieniła te szare krzesła na coś innego, bo za dużo trochę tych szczebelków się zrobiło, ale to tylko moje wrażenie. Najważniejsze, że Wy się dobrze czujecie w tym wnętrzu
    Czekam na te zdjęcia z beżem na ścianie, bo sama przechodziłam ten etap.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz Olu, znając mnie to nic nie wiadomo, ale na razie podobają mi się te krzesła. Może jednak kiedyś mi się zamarzy jakieś inne albo trafię za bezcen jakiś klasyk designu, kto wie ;)? A zmiana faktycznie jest niskobudżetowa, zwłaszcza że rozłożona w czasie.

      Usuń
  11. Twój gust ewoluował tak jak i mój od rustykalnego w stronę scandi!
    Muszę się pokusić o zrobienie takiego wpisu ...tylko z pokazaniem co miał poprzedni właściciel a co mam ja :)

    Mój mąż się śmieje , że dom sprzedałam tylko dlatego żeby się urządzić na nowo ;)

    Pozdrawiam Patti

    grey-home.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym tak zrobiła, gdybym tylko mogła :)

      Usuń
  12. Tak, tak, powroty do przeszłości bywają bardzo zabawne :)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak mi się wszystko u Ciebie podoba! No i ciągle mi się marzy jakaś półka kuchenna i nic nie mogę znaleźć dla siebie :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Wersja ostateczna idealna:) Jasna, świeża, przestronna. Widać jak z czasem człowiek układa sobie wszystko w głowie i określa swoje potrzeby. Myślę, że też mnie coś takiego czeka:)

    OdpowiedzUsuń
  15. uwielbiam takie posty. uwielbiam domy, gdzie drobnymi kroczkami, niewielkimi nakładami wnętrza się zmieniają, ewoluują. czekam na kolejne posty oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
  16. lubię takie porównania - wcześniej bylo super a teraz jest super extra:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Super! Ja również uwielbiam takie posty:)) Zdecydowanie Wasza jadalnia ewaluowała i w w tej (obecnie;p) ostatecznej wersji podoba mi się najbardziej:) Cudnie jest! Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pięknie - teraz jest szlachetniej :) Natomiast wersja z obszernym krzesłem też mi się podoba, lubię taki misz masz.

    OdpowiedzUsuń
  19. Kuchnia przechodziła metamorfozy i przemiany w dobrym kierunku, wyszła świetnie!
    W końcu efekt końcowy się liczy :) Czyż nie? :)
    Pozdrawiam słonecznie, M.

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetnie to wyszło! Jak dla mnie zdecydowanie na +. Ja zawsze podczas remontu sobie przypomina: A zdjęcie jak było???!!! I strzelam fotę w trakcie ;) Podziwiam determinację i pomalowanie pomieszczeni w jeden dzień. Może i ja się zepnę i przemaluję salon z jadalnią? Okazja będzie, bo domownicy wybywają ;) Ależ będzie niespodzianka. Tak, postanowione! Dzięki za natchnienie!

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie wiem jak było z beżem, ale ten obecny kolor jest idealny.Teraźniejsze krzesła są piękne!!Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzyj na Anicjowy profil na FB :)

      Usuń
    2. widziałam ten beż, szczerze?Było smutno i bezpłuciowo, teraz jest rewelacyjnie!Pozdrawiam :-)

      Usuń
  22. Świetne zestawienie :) ostatnia wersja zdecydowanie najbardziej "moja" :) Pięknie masz w tym kącie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Na takich zestawieniach widać, jak zmienia się gust, styl. Na co zaczynamy zwracać uwagę, a co nam przeszkadza. Bardzo podoba mi się Twój cykl i z chęcią obejrzę kolejne:)
    Na każdym etapie Twoja kuchnia wygląda ładnie, wysmakowany jest ten kącik:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  24. Ale zmiana! Wersja "po" lepsza. :)
    Chętnie zobaczyła bym takie porównanie innych pomieszczeń u Ciebie. :)
    Pozdrawiam, Iza

    OdpowiedzUsuń
  25. Świetne przemiany! Uwielbiam obserwować takie zmiany :)

    OdpowiedzUsuń
  26. U mnie są tylko zdjecia z remontu 5 lat temu. Wtedy wszystko zrobione na biało-czarno i nadal tak jest :) a u Ciebie hmmm zadziwila mnie ta rustykalna nuta :)

    OdpowiedzUsuń
  27. bardzo ciekawy cykl.before i after sa zawsze ciekawe:)
    jadalnia prezentuje sie swietnie.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. Ostatnia wersja zdecydowanie NAJ.
    Roleta, zegar, półka - to niby drobiazgi, a zmiana ogromna!

    OdpowiedzUsuń
  29. Mam wrazenie, ze prawie cala blogosfera zaczynala od zachwytu nad shabby chic, rustykalnych aranzacjach. Szlysmy w takim romantycznym kierunku, ale dopiero po rozeznaniu w temacie odnalazlysmy swoj styl, scandi i bardziej surowy, prosty. Ja widze rowniez po sobie jaka metamorfoze przeszlam ;)))

    OdpowiedzUsuń
  30. Zastanawiam sie nad kupnem rolet do jadalni, a te Twoje wygladaja fajnie?Jestes z nich zadowolona?Jak utrzymujesz je w czystosci?I gdzie mozna takie nabyc (firma)?Z gory dziekuje za odpowiedz!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Roletę używam od stycznia. Na razie nic z nią nie robiłam w kwestii utrzymania czystości, Kupiona w Dekorii.

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze - dzięki Wam blog żyje : - )