dzieci

O konsekwencji kolorystycznej i jej braku w pokoju Łucji

08:27

Bardzo długo zastanawiałam się nad kolorystyką do pokoju Łucji. Z jednej strony kusiły mnie monochromatyczne bądź stonowane, spójne i konsekwentne w odcieniach inspiracje z Pinteresta, a z drugiej strony nie chciało mi się wierzyć, że te pokoje wyglądają tak na co dzień. Że niby te kilka klocków dizajnersko rozrzuconych na podłodze to prawdziwe życie? Że nie wypadają z każdego kąta plastikowe koszmarki we wszystkich kolorach tęczy radośnie wygrywające męczące melodie? Ja rozumiem, że samemu można dobierać zabawki (ha, jestem tego przykładem – tu), ale trudno mieć zawsze wpływ na prezenty od gości. Na to, że niemowlęcy i wczesnodziecięcy wiek ma swoje prawa i plastik-fantastik to jedyny materiał, którego dziecię nie pożre.


Przede wszystkim trudno by mi było pochować książki, bo jak to – przez lata zbierałam literaturę dziecięcą*, żeby ją teraz zamknąć w szafie, bo mi nie pasuje kolorem na półce? To jest pokój ROCZNIAKA. Fakt, mamusia ma lekkiego hopla, ale staram się, by było normalnie. Dziecięco, kolorowo, wesoło i jednocześnie ładnie. I tu się zaczyna kolejny problem. Jak w małym, 10-metrowym pokoju pomieścić wszystkie pomysły siedzące w mojej głowie? Piękne bibeloty, dodatki, półki i półeczki? Mimo starań nie zmieściłam nawet wszystkich dodatków i mebli z list, które stworzyłam na bloga. Wiele mi się udało i myślę, że wyszło nie najgorzej.

Uwierzycie, że marzyłam o takiej półce jeszcze zanim się tu wprowadziliśmy? Mam zapisane mnóstwo zdjęć, inspiracji, linki do zagranicznych portali. Cieszę się jednak, że to kolejny polski produkt w naszym domu. I choć naczekalismy się na nią trzy miesiące (no dobrze, JA się naczekałam), to jest ... same zobaczcie. Wood Szczęścia w naszym domu.














Swoją drogą ciekawe jak długo będę jeszcze stawiać swoje zabawki z dzieciństwa, czarodziejki z księżyca (kto to jeszcze pamięta?), misie przywiezione z NRD, tildowe hendmejdy (ten królik to pierwsza rzecz, jaką uszyłam na maszynie) i ulubione pozycje literackie. Już widzę, że moje dziecko ma swoje zdanie w wielu kwestiach, więc łatwo nie będzie. Mam nadzieję, że kształtowanie gustu nie pójdzie jednak w las.

Pomęczę Was jeszcze pokojem Łucji w najbliższym czasie, więc żeby nie było, że nie ostrzegałam - wchodzicie tu na własne ryzyko ;-).

Ściskam,



*Chętnie stworzę kiedyś wpis o książkach dla dzieci. Właściwie to marzę o tym od dawna!


Czytaj również

36 komentarze

  1. Pięknie! Cudowny jest ten pokoik, a taką półkę chętnie bym widziała w pokoju Mai:) U nas zainteresowania Mai powoli zaczynają dominować, niestety drewniane zabawki i tildy coraz częściej odstawia w kąt, a zamiast tego panosza się kucyki pony i plastikowe domki;/ Ale na szczęście jeszcze póki co choć odrobinę mam wpływ na ten jej pokoik i staram się jak mogę wpływać na Jej estetykę;)) Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pocieszasz mnie Olu, na myśl o zalewie kucykami i innymi monsterhajami robi mi się słabo ;).
      Buziak!

      Usuń
  2. Aniu u mnie poza zdjęciami w pokoju Franka klocki na całej podłodze...przejść się nie da...swoją drogą muszę to kiedyś obfocić, bo to masakra jakaś jest...no ale po zabawie sprząta...ja też książek nie chowam, bo nie ma się ich co wstydzić...a że nie pasują tak do końca...ważne, że dziecko się w pokoju dobrze czuje i ma wszystko pod ręką ;-). Nie zanudzasz postami więc pisz o pokoju Ł. dalej ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest pięknie, nie ma co przesadzać, przecież dziecka nie zamyka się tylko w jego pokoju, jego poczucie estetyki na pewno nie ucierpi z powodu paru zabawek, które nam akurat się nie podobają ;-) Plastik jak tylko się da można sprytnie ukryć ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna półka, jak cały pokój Twojej córki. :)) Chętnie nie raz go jeszcze zobaczę.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj gdzie taka polke mozna zamowic?Pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak pisałam to półka Wood Szczęścia.

      Usuń
  6. To ja czekam na post książkowy! A co do konsekwencji kolorystycznej u mnie pomysł jak wiesz od początku spalił na panewce, bo róż przejadł się w wystroju zarówno mnie jak i Zośce, hihi. Za to teraz mamy same różowe ciuchy tzn. Zośka ma :P Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam Twojego posta na ten temat :). U nas w garderobie tak różowo nie jest, ale oczywiście róż się pojawia.

      Usuń
  7. Jak zwykle pięknie:) stoję przed dylematem wyboru mebli i dodatków do pokoju synka, na pewno taka półeczka u nas zamieszka. Anicja a może podzielisz się swoimi pomysłami na prezent na dzień dziecka dla roczniaka:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łucja dostaje dużo "bez okazji", więc na DD nie będę szaleć, ale rozważam taki post, zobaczę czy się wyrobię czasowo.

      Usuń
  8. Śliczna jest ta półeczka , myślałam o takiej miętowej do pokoju Miśka ale jak piszesz wszystkie pomysły nie zmieszczą się w jednym pokoju. Stanęło tipi, kanapa z materacy i meble, łóżko i stop .
    Co do zabawek to pewnie, że dzieci bawią się różnymi plastikowymi ale te wędrują do koszyków, pudełek i do szafy ale wszystkiego się nie da pochować, a książki i te najbardziej kolorowe uwielbiam w pokoju dziecka, to dekoracja sama w sobie i wolę porozrzucane książki niż masę innych duperelek, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja robię tak samo, tzn. plastik chowam po zabawie ;). Pozdrowienia

      Usuń
  9. Ja pamiętam "Czarodziejki..."! :D Mam nawet takie figurki w domu; kurczaki, muszę je wygrzebać, bo szkoda po kątach chować... :D
    Heh, a z książkami mam podobny "problem" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hurra, nie tylko ja jestem dinozaurem :D.

      Usuń
  10. Bardzo ładna i wpasowuje się w pokój :)

    OdpowiedzUsuń
  11. takie to prawa malucha ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękna półeczka :)
    Bardzo chętnie przeczytam post o książeczkach dla dzieci! :)
    pozdrawiam - Dżu

    OdpowiedzUsuń
  13. Inspiracje z pinterest są przepiękne, ale w rzeczywistości niestety nie zawsze tak bywa. Dużo zależy od charaktery, temperamentu i upodobań dziecka. Mamy wpływ na ich kształtowanie, ale nie oszukujmy się ... niestety często natura dziecka wygrywa ze staraniami rodziców. Idealnie jest jak natura i gusta dziecka idą w parze ze staraniami rodziców (albo odwrotnie ;)), ale nie zawsze tak się układa. Piszę tak, bo niestety w przypadku mojej córy - lat 7 :) tak wyszło, a właściwie moje starania i próba kształtowania gustu jeszcze małej Kasi nie do końca mi wyszły. Jej pokój nie wygląda tak jak ja bym tego chciała, ale w końcu najważniejsze jest to, że ona czuje się w nim dobrze i że go lubi. A mamusia może jeszcze wyżywać się "dekoracyjnie" w pokoju młodszej latorośli ;)
    Aniu stworzyłaś Łucji przepiękny kącik i macie imponującą kolekcję książek :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Sama zastanawiam się, patrząc na inspiracje pokoi dziecięcych, czy rzeczywiście rodzicom udało się uniknąć dostawania chińskich koszmarków. Ja tego nie uniknęłam. Moje dziecię dostaje kiczowate maskotki, plastikowe zwierzątka (ich dźwięki doprowadzają mnie do szewskiej pasji). Na szczęście dostaje również książki (bardzo chętnie poczytałabym u Ciebie na ten temat). Od swojej chrzestnej dostał piękny, mały wózeczek zrobiony metodą quillingu - szkoda, że takie prezenty należą do rzadkości, choć zdaję sobie sprawy, że chociażby tym wózeczkiem to bardziej ja się zachwycam, a on to te zwierzątka woli :)

    OdpowiedzUsuń
  15. I to jest realny świat. Mimo wielu kolorów w pokoiku wszystko jest spójne. Jak widać może być i ładnie i prawdziwie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pokoik jest cudowny i jego kolorystyka bardzo trafiona :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękna półeczka i fantastyczny pokoik:)
    Skąd ja to znam... pokój córki to jeszcze jako tako mam ogarnięty i plastiki (głównie prezenty!) pochowane w pudłach.. ale u syna to już inna bajka. Nie przetłumaczysz prawie pięciolatkowi, że coś nie pasuje, czy nie jest fajne skoro wszystkie przedszkolaki w grupie za tym czymś szaleją... Z dziewczynkami jest chyba prościej;) Choć... raz dosłownie raz widziała hello kitty i wpadła po uszy. Teraz jak tylko widzę hk z daleka to omijam szeroki łukiem, bo tylko by to chciała, a ma trzy lata niecałe! ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. piękna ta półeczka. i bardzo mi się podoba dobór kolorów w pokoju Ł. ja nie umiem zachować umiaru. albo inaczej. synki na wystawki wybierają najbardziej jaskrawe zabawki, książki, podusie. ale to w końcu pokój do mieszkania a nie witryna sklepowa.

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetna półka w świetnym kolorze :) Prowadzę bloga wnętrzarskiego - Zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  20. Pieknie się prezentujeanie.warto bylo na nia czekac. Ale coż to z pytanie czy ktoś pamięta Czarodziejkę z Księżyca?! To był szał. Na przerwach z koleżankami byłyśmy wszystkimi czarodziejkami. Ja oczywiście główną bohaterka ma się rozumieć:)Nawet komiksy miałam.ehhh dzieciństwo:)
    ściskam

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj ślicznie jest, jak lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  22. A mi się podoba jak u dziecka jest pewien nieład. Na idealna kolorystykę możemy pozwolić sobie w sypialni lub w salonie. Dziecko powinno się bawić kolorami, a jeśli niekoniecznie wszystko pasuje(jak ksiazki)....to co z tego?;) zwłaszcza ze u Ciebie dodaje to charakteru.

    OdpowiedzUsuń
  23. dzień dobry, a gdzie kupione gałki ceramiczne do półki? marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupowałam na jakichś targach wnętrzarskich.

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze - dzięki Wam blog żyje : - )