wnętrza

Scandi szyk part 1, czyli żegnamy pastele w sypialni

21:40

Lubię pastele, naprawdę. Bardzo lubiłam też pastelową wersję sypialni, ale jeden pokój w mieszkaniu w takiej kolorystyce stanowczo mi wystarcza. Dlatego podjęłam się misji pt. Odpastelowić sypialnię. Kiedy róże i mięta wymeldowały się do pokoju Łucji  (tu) postanowiłam odrobinę podrasować sypialniane kąty. Sama Łucja została i pewnie nie prędko zaśnie u siebie, ale niech i mamusia ma przyjemność z przestawiania wazoników i innych kurzołapów aka durnostojek.

Właściwie to powrót do kolorystyki z czasów sprzed dziecka, bo było już bardzo podobnie półtora roku temu (tędy droga).




Żeby nie było zbyt poważnie, pojawił się dziecięcy akcent w postaci matrioszek.





Przydałby się jeszcze napis "IN THE MIDDLE", ale byłoby już za dużo grzybów w barszczu. 




Pepcowy kubek ma dziś premierę na blogu, ale pewnie widzieliście go już na moim Instagramie oraz u pół miliona innych osób. Ba, pewnie same taki macie!


Fotek nacykałam dziś tyle (światło mogłby być lepsze, ale trzeba brać, co dają - nie często trafia się godzina sam na sam w domu), że uznałam, że nie będę Was dłużej męczyć.  W końcu jest tyle innych blogów do obskoczenia, a pewnie i pranie chcecie zrobić, lekcje z dzieckiem poodrabiać, jakieś prasowanko może czy film obejrzeć. Na resztę kątów sypialnianych zapraszam zatem lada dzień, może nawet w tym tygodniu. Istne szaleństwo.


Do szybkiego zobaczenia,

Czytaj również

35 komentarze

  1. Ta półka - drabina jest świetna, całość prezentuje się bardzo przyjemnie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Widze, że lampka Ranarp staje się coraz bardziej popularna (sama taką mam w sypialni), ale jak tu się dziwić skoro jest taka ładna? A wasza sypialnia po drobnych metamorfozach prezentuje się pięknie (zresztą jak zawsze:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo podoba mi się Twoja sypialnia a najbardziej to że nie masz dwóch szafek nocnych do kompletu, ja też się swoich pozbyłam i mam jedną szafkę art deco co czeka na malowanie a z drugiej strony skrzynię wiklinową. A wiesz że połowa rodziny tego nie pojmuje jak mogłam się pozbyc takich cudnych szafek z BRW ;) co ja zrobiłam , teraz mam zbieraninę różności a wtedy był komplet hihi.Pozdrawiam Adriana z http://thirdfloorno7.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Cię doskonale, też nie lubię kompletów. I tak, też miałam dawno temu dwie takie same szafki :)

      Usuń
  4. Bardzo korzystna przemiana :) Ja też lubię zmieniać coś co jakiś czas :)
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mojego M :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie to wszystko wyglada. Spokojnie i prosto czyli tak jak być powinno w sypialni :) Ja także choruję na te matrioszki są piękne, ale cena...
    Pozdrawiam,
    Ewa
    robiewdomu.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Cię, bo zwykle biję się z myślami długo zanim włożę coś do koszyka. Jednak jeśli coś sprzedam starego to nie mam wyrzutów sumienia, żeby te środki zagospodarować na coś o czym marzę :).

      Usuń
  6. Lampa i matrioszki zawodowe :) A tekst o prasowanku mnie ubawił :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale się uśmiałam na tych końcowych zdaniach!Zmiany są potrzebne, nie może być ciągle tak samo.
    Zapraszam do siebie, do 4 odsłony projektu dom!
    http://szalenstwa-panny-matki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Zawsze marzylam o tradycyjnych matrioszkach, ale Twoje tez sa cudne :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta wersja sypialni najabrdziej mi się podoba:)Super!

    OdpowiedzUsuń
  10. No i niech mi ktoś powie, że takie monchromatyczne są nudne albo przygnębiające! Uwielbiam taką kolorystykę, sama wszędzie gdzie tylko mogę ją przemycam :) Bardzo mi się podoba, szczególnie półeczka i stolik, świetna aranżacja, bardzo, bardzo w moim guście ;) A ja nie mam kubka, bo nie dotarłam niestety do Pepco, a tak mi się chce ;) Od tygodni robię tylko najpotrzebniejsze zakupy bo po pracy trzeba pędzić do chorej jednej albo drugiej ;) Buziaki!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iza, proza życia. Ja często posiłkuję się pomocą mamy lub siostry, bo sama do sklepu rzadko zaglądam ze względu na małą. Mam nadzieję, że szybko wyjdziecie z tych chorób.

      Usuń
  11. Kubek jak kubek, ale moją uwagę zwróciła drewniana podkładka pod niego- rewelacyjna. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podkładka to pamiątka z Krety, jest z drzewa oliwnego. Podobne robi Al z Czarów z Drewna. Tu więcej: http://anicja.blogspot.com/2013/08/skarby-z-drewna-oliwnego.html

      Usuń
  12. Przepieknie!!! A te matrioszki są przeurocze :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczny kąt. Minimalistyczny, ale z klasą i duszą. Bardzo podobają mi się te zdjęcia przyklejone washi tape na ścianę! Lampka jest super no i drabinowa półka... A napis rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  14. Mogę wiedzieć skąd matrioszki bo cudne. Pozdrawiam Marta

    OdpowiedzUsuń
  15. Biel, czerń i drewno - jedna z moich ulubionych kombinacji :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękna sypialnia! Podoba mi się każdy szczegół, a już zwłaszcza ta drabinka. Wiem, że się powtarzam ale naprawdę pięknie mieszkasz!:)) Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  17. Pięknie! Ja zdecydowanie także muszę pozbyć się tych różowych ścian w sypialni. Ale na ten rok remontów starczy...Może na przyszłą wiosnę...i będzie biało :)

    OdpowiedzUsuń
  18. No, no prosto i elegancko! A z resztą wiesz, że ja kombinację b&w + wood uwielbiam :)
    Miłego dnia wiosny!
    Marta :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo mi się podoba ta kolorystyka i spokój w sypialni. Czekam z ciekawością na ciąg dalszy:)

    OdpowiedzUsuń
  20. cudownie u Was bez dwoch zdan!!!Juz nie moge sie doczekac kolejnej odslony.
    sciskam i zapraszam na wiosenny konkurs
    http://trojenawalizkach.blogspot.co.uk/2015/03/wiosenny-konkurs.html#gpluscomments

    OdpowiedzUsuń
  21. Śliczna sypialnia... mimo prostoty ma "coś" w sobie :o) podoba mi się :o)

    OdpowiedzUsuń
  22. super klimacik- zwłaszcza w okolicach stolika , te zdjęcia, koszyk... mmm... super!

    OdpowiedzUsuń
  23. Cudne Matrioszki. A ta nowa czarno-biała kolekcja w Pepco też mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  24. Mateioszki są boskie!!!! A całość piękna!!

    OdpowiedzUsuń
  25. Drabinką jestem zachwycona! Nie mogę się napatrzeć! :) Matrioszki świetnie przełamują powagę całości. Osobiście dodałabym trochę koloru, ale to taka moja mania. U Ciebie jest estetycznie i spójnie, ale dla mnie trochę zbyt smutno. ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Proszę o nazwę tej drabinki:)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze - dzięki Wam blog żyje : - )