wnętrza

Minimalistycznie

17:56

Są takie posty, nad którymi myślę tygodniami. Są też takie, które powstają w chwilę, nieplanowane wcześniej. Dzisiejszy jest z tych drugich. Wystarczyło, że zasłonka poszła do prania, bo zbyt długo już służyła za ścierkę do rąk małej Ł. i rekwizyt do chowania się. Przestawiłam kilka drobiazgów na parapacie kupionych gdzieś przelotem za 3 zł, wstawiłam wiechcie ze spaceru i voila. Zrobiło się tak lekko i przestrzennie, że zastanawiam się, czy wieszać je z powrotem. 




Poprzednio było tak.


Dziękuję Wam bardzo za wszystkie opinie w kwestii dylematu półkowego. Po podliczeniu głosów z bloga, Insta i Facebooka powinnam wybrać półkę numer 1. Chyba już podjęliśmy decyzję, ale narazie potrzymam Was jeszcze w niepewności. Na razie i tak musieliśmy odłożyć zakupy ze względu na chorobę, która dopadła całą rodzinę. A wśród półkowych skarbów moje grudniowe prezenty - nożyczki i klepsydra.


Muszę się także pochwalić. Post "Szaro to widzę" znalazł się na łamach magazynu "Czas na wnętrze" w rubryce HIPERblog. Bardzo cieszę się z tego wyróżnienia, zwłaszcza w tak przemiłym towarzystwie: Renaty, Diany i Kasi. To druga publikacja mojego mieszkania na łamach prasy, wcześniej mój kąt jadalny został opublikowany w "Świecie Rezydencji i Ogrodów", o czym pisałam tutaj.


Do usłyszenia,

Czytaj również

31 komentarze

  1. Mam ten sam wazonik z Pepco za 3zł, świetnie się prezentuje także u Ciebie. Jak ja kocham takie perełki :D A minimalizm zawsze się sprawdza :) Pozdrawiam serdecznie!
    W wolnej chwili zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulacje! :) A zasłonek na chwilę nie wieszaj. Potem znowu będzie "inaczej".

    OdpowiedzUsuń
  3. jestem bezzasłonkowa całkowicie, wiec mówię: nie wieszaj!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wieszaj! Jest pięknie. U mnie ani jednej zasłonki :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. No proszę człowiek strzelił sobie 1h drzemki a tu Anicja taką niespodziankę na podbudkę naszykowała.Zasłonki też mają swój urok ale ja w kuchni nie preferuję tego typu aktywności okiennej że tak powiem.Dlatego to mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wczesniej było przytulnie , ale teraz jakby miejsce odzyskało ze 2 m przestrzeni, jest pięknie, ja bym na razie nie wieszała :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję :)
    Fajnie jest z gołymi oknami, lubię surowe, nieubrane w żadne materie okna.

    Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw zdjęłam w sypialni, teraz tutaj...ciekawe, co dalej ;)

      Usuń
  8. Okno wygląda świetnie :) ja bym nie wieszała, przynajmniej przez pewien czas, czyli dopóki się nie znudzi ;) fajny taki surowy skandynawski klimat powstał, jest super :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Druku gratuluje i zazdroszczę! Ja też zostawiłabym bez szmatek na oknie - teraz wnętrze potrzebuje więcej światła więc tak jest dobrze. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję publikacji :) Bez zasłonki super :) pozdrawiam aga

    OdpowiedzUsuń
  11. Też jestem zwolenniczką "bez zasłon" :) Oj gdybym tylko mogła sobie pozwolić na to u siebie. Niestety bliskość drugiego bloku skrzętnie niweczy ten plan.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest ten sam problem - balkon sąsiada obok mojego okna kuchennego. Jak się przyjżysz, to zobaczysz, że mam matową folię przyklejoną do połowy okna, wcześniej były zazdrostki.

      Usuń
  12. Ładnie jasno i przyjemnie, o taki efekt chyba chodziło :)
    Gratuluje publikacji :))
    Miłego tygodnia

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękna aranżacja:) Czasami wystarczy właśnie taki szybki impuls, kilka cudnych dodatków i powstaje coś pięknego:) Gratuluję publikacji i cudownego dnia życzę:))

    OdpowiedzUsuń
  14. Dla mnie zdecydowanie bez zaslon jest piekniej, a wyróżnienia gratuluję:)
    ściskam i zdrowiejcie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bez zasłon super i tak bardziej skandynawsko, pozdrawiam i gratuluję wyróżnienia.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. Gratulacje :))) U mnie rowniez nie ma zaslon, chociaz mieszkam na parterze, no powiedzmy taki wyzszy parter ;)))
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  18. Gratulacje! A co do zasłonki...ja już bym jej nie zawieszała :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Teraz ten kącik prezentuje się dość surowo, i to w nim jest fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Taki nieplanowany spontan jest najlepszy ;) pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  21. Faktycznie zrobiło się leciutko i przestrzennie. Ślicznie tam u Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
  22. Moim zdaniem zmiana na "+" :). Jaśniej i przestrzenniej! Ale na stole cudny pojemnik stoi S jak sugar! Ciekawa jestem wyboru Twojej półki :), może zdradzisz rąbek tajemnicy?
    Pozdrawiam cieplutko :)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  23. Gratulacje!!!
    Piękny ten niebieski i biały wazonik!!

    OdpowiedzUsuń
  24. No czasem całkiem przypadkowo odkrywa się fajne rzeczy i zestawienia :)
    My w ten weeknd kręciliśmy meblami po mieszkaniu i wyszło z tego wspaniałe ustawienie - całkiem przypadkiem! Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze - dzięki Wam blog żyje : - )