wnętrza

TRIPP TRAPP, czyli marzenia się spełniają

10:18

Kochane Moje!

Zacznę od ogłoszeń parafialnych – wyprzedaż cieszy się taką popularnością, jakiej się nie spodziewałam. Na dzień dzisiejszy z ostatnio wystawionych rzeczy zostały tylko dwa zegary i kulki bukszpanu. W związku z tym mam już listę nowych rzeczy do obfotografowania i wrzucenia na Anicja’s Second Hand, ale jak można się domyślić, trochę to zajmie.


Z krajobrazu pokoju dziennego zniknął m.in. kosz Mojżesza, który od dawna był już nieużywany. Pojawiły się za to kolejne elementy wskazujące na małą mieszkankę. Wczoraj wieczorem zamieszkał z nami mój wymarzony Tripp Trapp. Planowałam go wcześniej niż dzieci, więc możecie sobie wyobrazić moje podekscytowanie. Choć używany, to w idealnym stanie, bez jednej rysy. 



Na taką okazję czekałam cały rok – z zestawem dla niemowląt, szelkami, przedłużaczami do płoz i poduszką pod plecy w bardzo okazyjne cenie.  Zamierzam uszyć poduszkę w nowej kolorystyce, ale to nie koniec wyzwań. Pisałam niedawno, że chciałabym biały, ale już mi się zmieniło – średni odcień szarości byłby chyba lepszy. I teraz mam do Was pytania:

1. Czym i jak pomalować, żeby uzyskać jak najlepszy efekt matowej farby? Tak, żeby można było setki razy przemywać. Boję się nie zniszczyć zbezcześcić ten mebel. Gdyby był zniszczony, nie miałabym skrupułów, ale tak, zastanawiam się nawet nad profesjonalnym malowaniem pistoletem. W końcu chciałabym, żeby posłużył nawet 10 lat.
2. Czy plastikowy baby set też malować (j.w.), czy zostawić? Da się w ogóle?
3. Ponieważ nie liczyłam na takie szczęście, kupiłam już ikeowski ANTILOP. Nie wiem teraz, czy go oddać/sprzedać, czy zostawić awaryjnie.
4. Zostawić au naturel, pomalować na biały czy szary?


Już niedługo Ł. będzie jeść z nami przy stole!





To, że będzie nowa poduszka, to pewne. Cieszę się, że mam wykrój.


W tle pozowała mata piankowa Skip Hop. Na razie sprawuje się bez zarzutów. I w ten oto sposób wyzerowałam konto po wyprzedażowym szaleństwie.



P.S. W sobotę byliśmy na BlogAir w Miasto i Ogród. Relacja się pisze. Jak widać, mam refleks, ale jak to mówią FIRST THINGS FIRST.

Czytaj również

49 komentarze

  1. Świetne krzesełko :) szkoda, że moje dzieciaki mają już krzesełka.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie pomysł na krzesełko był najpierw ;). Zawsze możesz kupić z myślą do biurka - ja tak planuję.

      Usuń
  2. W życiu bym go nie malowała, jest boskie i pasuje Ci w 100%!!! Gadaj gdzie taką okazję trafiłaś!?

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne krzesełko, uwielbiam takie klasyki bez zbędnych udziwnień :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ale czaderskie!!! no ja bym maźnęła na biel hehe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mam coraz większy dylemat. Bieli jeszcze nie wykluczam :).

      Usuń
  5. Ja się zgadzam z LU, nie trzeba malować, jest piękne! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, chyba zaczynam się przekonywać :)

      Usuń
  6. Podoba mi się w drewnie, ale jeśli już koniecznie chcesz malować, to koniecznie farbą ftalową lub alkidową (absolutnie nie używaj tych wodorozcieńczalnych, akrylowych bo są nietrwałe i szorowanie ich zniszczy powierzchnię). Farby są matowe, satynowe lub z połyskiem - wybór zależy od Ciebie :)
    Pozdrawiam :)

    Może jednak nie maluj? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DZIĘKI! Chyba na razie zostawię takie, jak jest - pomalować zawsze zdążę, ale dobrze wiedzieć co i jak.

      Usuń
  7. Ja juz chetnie bym i trip trapa przygarnela, ale jeszcze troszke musze poczekac;) Absolutnie bym nie malowala! Ma piekny, ponadczasowy rasowy kolorek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzymam kciuki, żebyś długo nie musiała czekać :). Czwarty głos na niemalowanie...

      Usuń
  8. fajne krzesełko i kolor mi się podoba choć chyba bym na biel przejmowała jednak :)
    chętnie poczytam relacje z BlogAir bo przyznam,że nie słyszałam o tych targach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BlogAir to nie targi, tylko spotkanie blogerów połączone z urodzinami Blox.pl. Niedługo napiszę więcej :)

      Usuń
  9. Wiesz, jak na nie patrzę na Twoich zdjęciach, to też mi się podoba właśnie takie. Fajnie pasuje do nóg eamsa i jakoś tak dobrze się z resztą komponuje. Może zostaw na razie takie (przynajmniej dopóki będziecie używać tej plastikowej nakładki, którą pewnie ciężko byłoby dobrze pomalować), a za jakiś czas jak Ci się znudzi albo zamarzy inny kolor, to wtedy przemalujesz. Nie wiem skąd mi przyszło do głowy, ale wczoraj też szukałam po Allegro i OLX tego krzesełka ;) I tak na pierwszy rzut oka nawet kilka niezłych ofert jest, więc dobrze wiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpadłam na ten sam pomysł. Po tylu opiniach skłaniam się na razie dać mu spokój, tzn. dopóki będziemy używać baby set. A co do tych ofert, to tak naprawdę większość to samo obdrapane krzesełko bez dodatków za ok. 350 zł.

      Usuń
  10. Rozumiem Cię, bo ja nie planuję dzieci w najbliższym czasie, a Tripp Trapp marzy mi się już od dłuższego czasu. Tak mnie urzekł swoim wyglądem i funkcjonalnością, ale muszę go mieć... kiedyś :) Szary byłby idealny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od października szary dołącza do gamy kolorystycznej, więc się załapiesz :)

      Usuń
  11. Piekny i jedyny w swoim rodzaju.
    Gratuluje dobrego wyboru:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Choć jest mnóstwo stworzonych na jego podobieństwo to co TT to TT.

      Usuń
  12. Hmm... ja bym chyba szybciej zmieniła kolor plastiku niż samego krzesła, ale nie potrafię doradzić, jaką farbą i jakich efektów się spodziewać po malowaniu plastiku :( Chyba jakimś sprayem by było najwygodniej... no ale nie znam się! Gratuluję zakupu i czekam na decyzję :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za opinię. Na razie zostaje, jak jest.

      Usuń
  13. Proszę nic nie przemalowywać-jest taki piękny w tym zestawieniu kolorystycznym.
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba bym nie malowała, zresztą zawsze możesz to zrobić ! Nie wiem czym traktuje się plastic ale teraz pasuje kolorystycznie, i jest taki dizajnerski przy bielach wokół, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, zawsze zdążę przemalować, a malowania nie cofnę :)

      Usuń
  15. Ja to bym pomalowała na biało, ale ja maniaczka bieli :) w naturalnym kolorze też wygląda super - fantastyczne krzesło. Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  16. Chyba bym się wstrzymała z tym malowaniem. A co do samego malowania to by trzeba oddać do jakiejś malarni. Wiem, że tak średnio malowanie jednego elementu to około 300zł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ile....? :D To taniej kupić nowy pewnie.

      Usuń
  17. Bardzo mi sie podoba to krzesełko. Też miałam na nie chrapkę, gdy Adaś był jeszcze malutki. Ale na chrziny dziadki kupiły chyba najbardziej ohydne, toporne, plastikowe krzesło, i tak już zostało...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, niby darowanemu koniowi i tak dalej, ale ja bym powiedziała teściom, żeby się nie obrażali, sprzedała i kupiła, jakie bym chciała.

      Usuń
    2. Ale to byli moi rodzice...... Nie miałam serca im tego powiedzieć, widziałam jak się cieszyli, że mogli coś takiego kupić wnusiowi. I stoi taki plastik-fantastik... Na szczęście Adam powoli przechodzi na krzesło 'dla dorosłych' (mając 90cm wzrostu jest to wyzwanie!)

      Usuń
    3. Nie wiem czemu, byłam przekonana, że chodzi o teściów. Może dlatego, że moi sami z siebie bez pytania mnie o zdanie nie kupili by nic dużego. Brawa dla Adasia :)

      Usuń
  18. TAKI mebelek tylko w naturze. Pozdrawiam. Stała czytelniczka, również mama Małej Łucusi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrowienia dla Mamy i naszej imienniczki :)

      Usuń
  19. Ależ genialny mebelek!:)) Nigdy wcześniej nie widziałam takiego krzesełka i teraz sama na nie zachorowałam, koniecznie ale to koniecznie muszę takie zdobyć!:)) Jest boskie i niesamowicie stylowe!:) Pozdrawiam Cię słonecznie:))

    http://www.homeonthehill.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka pokoleń wychowanych an Tripp Trappach nie może się mylić :). pozdrowienia

      Usuń
  20. Super, to krzesełko jest fantastyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękny mebelek:-) Na początku zostawiłabym w takiej kolorystyce. Świetnie wygląda, a jak Ci sie znudzi to zawsze można przemalować:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mała użytkowniczka będzie miała najwygodniejsze miejsce w rodzinie:) Proste ale urocze!

    OdpowiedzUsuń
  23. Witam! Śledzę Pani bloga od dawna. Po porządkach na strychu po dziadkach wygrzebałam kilka rzeczy, które możliwe, że wpadłyby w Pani gust. Mogę wysłać również pocztą. Zapraszam: http://olx.pl/oferta/emalia-emaliowane-retro-shabby-prowansja-garnki-ozdoby-do-domu-ogrod-CID628-ID6Z6cf.html

    OdpowiedzUsuń
  24. Krzesełko jest boskie,mnie marzy się łóżeczko dla L. Ja bym nie przemalowywała,bo prezentuje się świetnie:)
    pozdrawiam i zapraszam dos iebie

    OdpowiedzUsuń
  25. Ależ miałaś szczęście Kochana!!! Krzesełko rewelacja i nawet nie myśl o malowaniu nunu ;*

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie malować, zostawić jak jest! Jest śliczne! Kasia

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze - dzięki Wam blog żyje : - )