spotkania blogerów

BGP

20:51

Przemyślałam kwestię wagi (wcale nie państwowej) i ponownie udałam się do pobliskiego dyskontu. Mięty co prawda nie mieli, ale a) od czego mam farby? i b) na razie potrzebę tego koloru zaspokajają łyżki kuchenne i metalowy pojemnik, który również upolowałam na wyprzedaży w pt, a nie zdążyłam się nim pochwalić.  


Tak wygląda na co dzień moje centrum dowodzenia.


Dni mijają jak szalone bez względu na plany czy pogodę i na blogowanie zupełnie nie starcza mi czasu. Ł. coraz mniej śpi i domaga się uwagi z zapałem poznając świat. Chwile  jej drzemki wykorzystuję na szeroko pojęte ogarnianie rzeczywistości (uwielbiam do określenie, brzmi lepiej niż sprzątanie), gotowanie (poniżej mała próbka, czyli chłodnik) i spacery. Jak tylko mogę nadrabiam zaległości na blogach, ale nie zawsze udaje mi się coś skrobnąć.


Ostatnie weekendy były mocno zajmujące – grille na działce, wieczór panieński oraz ślub i wesele mojej przyjaciółki. Następny zapowiada się co najmniej równie interesująco, gdyż w najbliższą sobotę zabieram całą ferajnę do Agnieszki z Pretty Pleasure na Bloggers Garden Party. Już nie mogę się doczekać, żeby znów pogadać z dziewczynami. Poznaniu, przybywamy!


A Wy jakie macie plany na najbliższy weekend?

Uściski,

Czytaj również

25 komentarze

  1. No ta waga mnie powaliła, jest identyczna jak ta z Bloomingvilla, a 4x tańsza :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Waga fajna, mimo, że nie miętowa. Udanej zabawy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo się cieszę, że widzimy się już w weekend! będzie cudnie :) a waga bombowa! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam w Lidlu czerwone, ecru i takie. Ja swoją wagę kupiłam chyba pół roku temu na allegro też w podbnej cenie.
    Kuchnie masz cudną i jeszcze te miętowe dodatki mmm... ślicznie.
    Ja też jestem mamą do 19 a potem kiedy maluch zaśnie - tyle rzeczy chcę zrobić i czasu i tak nie stracza :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Waga cudna, piękna ...... A chłodnik pewnie pyszny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazdroszczę Ci tego spotkania... Też bym gdzieś wyjechała. ale jestem uziemiona :( Nie mam z kim zostawić Adasia, wszyscy się rozjechali na wakacje...

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne te miętowe akcenty a waga powala:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak się zastanawiam dlaczego ja nigdy nie jadłam chłodnika? U mnie w domu się go nie jadało, nie wiem dlaczego, tym bardziej , że wygląda szalenie apetycznie.
    Waga piekna, taka rzecz zawsze się przydaje :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniałe masz to Twoje centrum Kochana;) waga pierwsza klasa! w Poznaniu??? a ja pod poznaniem mieszkam i wybieram się w niedzielę do poznańskiej Ikea ;)
    To może zahaczycie o Wrześnie kobietki?;)))
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  10. Serio to spotkanie jest w Poznaniu? W moim przypadku to zaledwie 45 minut drogi! Fajnie, że się tam wybierasz :)))

    OdpowiedzUsuń
  11. waga pikna :) a spotkania zazdroszczę, choć ja też będę interesująco spędzać czas :) w sobotę leniuchować w ogrodzie a w niedzielę koleżance salę ślubną dekorować

    OdpowiedzUsuń
  12. Witam w klubie uzależnionych od miętowego:D Gratuluję, masz w kuchni przecudną wagę, oraz piękny pojemnik.Aż miło popatrzeć na taki duet.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Podobne ;) A waga gdzie upolowana? Super jest i taka! :)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Ekstra ta waga! Jakbym miała taką to bym używała, bo tak to wszystko na oko robię :)

    OdpowiedzUsuń
  15. No ja miałam więcej szczęścia, bo chciałam czerwoną i mam czerwoną:)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja również mam taką samą jak TY.. Pozdrawiam i trzymaj się..

    OdpowiedzUsuń
  17. ślicznie u Ciebie!! A wagę mam podobną...

    OdpowiedzUsuń
  18. waga bardzo mi się podoba ale jak wspomniałam o jej zakupie mężowi to stwierdził "a po co Ci taka waga" i okazja przeszła mi obok nosa..
    ładną masz kuchnie a imprezy z dziewczynami zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Niebieski i wszystkie jego odcienie są piękne! A szary z białym i miętowym też się bardzo ładnie komponuje :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetna ta waga i ja myślę o takiej bo życie ułatwi pryz wypiekach --hehe:) całusy Kochana i witam się po krótkiej przewie nadrabiam zaległości :P))

    OdpowiedzUsuń
  21. Śliczną masz tą kuchnię,bardzo! Taka waga by mi się przydała i nawet kolor mi odpowiada :D
    Buziak

    OdpowiedzUsuń
  22. Kuchnia coraz piekniejsza!
    no to sobie poimprezujecie !!
    całuski

    OdpowiedzUsuń
  23. Kuchnia piekna:) widzialam tez na instagramie urywki z Waszego spotkania - cudnie:))

    OdpowiedzUsuń
  24. Pięknie u Ciebie,a waga na pewno się przyda w pichceniu:)U mnie z czasem podobnie(a raczej jego brakiem na blogowanie).
    Co do planów to w ten weekend szykują się pierwsi goście w naszym nowym m,więc muszę zdążyć ze skręcaniem mebli,które dziś przyszły.
    pozdrawiam Ciebie i Maleństwo

    OdpowiedzUsuń
  25. Piękny blog....No i ma Pani piękne mieszkanko-przejrzałam całego bloga.Mam pytanie gdzie zakupiła Pani takie niebieskie łyzki?
    Nikka

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze - dzięki Wam blog żyje : - )