kwiatowe

Czerwcowo kwiatowo

18:42

Czym się różnią dni "robocze" na urlopie macierzyńskim od weekendów? Wszystkim i niczym, ale głównie tym, że mąż jest w domu. Jednak ten weekend spędziliśmy poza domem, bo u teściów. Piękna pogoda sprzyjała, ramiona poparzone od słońca, płuca nawdychały się trochę świeższego powietrza, a teściowa wyprzytulała wnusię. Wróciliśmy z działkowymi niepryskanymi warzywami i, jak co roku, pięknymi bukietami kwiatów. Voila, moje ukochane chabry.



Zdjęcia z cyklu "znajdź trzy różnice". Nie oszukujmy się, nasz pokój dzienny na co dzień już tak nie wygląda. Przypomina raczej...


...tor przeszkód. Ale wiecie co? Przyzwyczaiłam się.



W tym roku peonie/piwonie wyjątkowo szybko przekwitają. Na szczęście udało się zerwać jeszcze kilka świeżych.






Ostatnio na Instagramie cieszyłam się jeszcze goździkami, ale nie zdążyłam chwycić po aparat, żeby je sfotografować w pełnym rozkwicie. Kwiatów u nas dostatek także na balkonie, ale na tę wycieczkę zaproszę Was innym razem.

Bardzo Wam upał dokucza czy raczej cieszycie się ciepełkiem?

Uściski,



P.S. Lubię mój pognieciony obrus.


EDIT: Coś mnie tknęło, zajrzałam do archiwum (czego praktycznie nie robię), a tam dokładnie 9 czerwca post pod tym samym tytułem! Tylko kwiaty inne, grad i deszcz, a ja na diecie truskawkowej byłam. No to dziś żar z nieba się lał, a ja niestety na diecie BEZtruskawkowej.

Czytaj również

55 komentarze

  1. Przepiekne bukiety, a takie weekendowe chwilę są wrecz niezastąpione :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :). Szkoda, że tak szybko mijają, ale w sumie nie tylko weekendy...

      Usuń
  2. U mnie też poparzone ramionka :( Niby się człowiek smarował, a jednak... Cudne chabry! A ta kołyska...piękna! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie i mam za swoje. Niby tyle lat na świecie, a co roku to samo...Pozdrówka!

      Usuń
  3. Jak dla mnie ciepła nigdy nie za wiele i też cieszę się ogródkowymi kwiatami! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię takie umiarkowane ciepełko koło 25 stopni :)

      Usuń
  4. Pięknie tam u Ciebie :) Zgadza się, mogłyby trochę dłużej postać, co chwilę dokupuję jakieś kwiaty do domu i ciągle mało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, może trzeba po prosty wybierać gatunki, które dłużej są świeże?

      Usuń
  5. Ciesz się, że na razie taki tor przeszkód masz :) U mnie etap klocków i zabawek porozrzucanych po całym mieszkaniu już się rozpoczął, więc żeby zrobić jakiekolwiek zdjęcia muszę się nie lada nagimnastykować :)
    Piękny ten bukiet w kuchni!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Każdy etap ma swoje uroki ;-)

      Usuń
  6. Kochana takie przeszkody w salonie to sama przyjemność dla oka :) Chabry piękne, ja pokusiłam się o maki, ale zanim je doniosłam do domu były bez płatków (oczywiscie ze wiedziałam ze tak będzie,a le się uparłam ;) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej nacieszyłaś oko tymi makami. A bukiety z chabrów i maków to dopiero cudo (na krótko, wiadomo).

      Usuń
  7. I ja uwielbiam chabrowe bukiety.Miałam nawet "swoje" upatrzone pole pełne bławatków gdzie się zaopatrywałam w nie .Wczoraj pojechałam rowerkiem po kolejny bukiet a tam...goła ziemia,wszystko zorane no i po chabrach ;[
    Upały i u nas a ja nie za bardzo znoszę taką pogodę ;p
    Pozdrawiam i zapraszam na roczkowe cukiereczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, rozumiem ten ból :(. Zaraz zajrzę do Ciebie.

      Usuń
  8. Kiedy zobaczylam u Ciebie te chabry od razu nabralam wielkiej ochoty na taki nawet najmniejszy bukiecik u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko gdzie w Warszawie pole? I to na Kole? ;)

      Usuń
  9. Anicja, oszaleliśmy na punkcie wiklinowej kołyski, podpowiesz gdzie i jak?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukajcie pod hasłem "kosz mojżesza". Mój jest firmy Clair de lune. Na początku sprawdzał się rewelacyjnie, ale ostatnio młoda nie chce w nim spać, więc przydaje się tylko do odkładania.

      Usuń
  10. Hihi...skąd ja to znam z tym porządkiem ( chociaż u Ciebie jest ;-))...u mnie Synek już starszy więc zabawki porzuca wszędzie i sprzątać nie chce...mogę Cię tylko " dović" otem jest jeszcze gorzej... ale posiadanie własnego dziecka rekompensuje wszystko... co tam wygląd salonu. Buziaki dla Ciebie i dobrego dnia...a chabry to ja kocham..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "dobić" miało być a nie jakieś "dović" ;-)

      Usuń
  11. Olala, chabry - poświęciłam im ostatnio jeden post, bardzo wdzięczne kwiaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się kojarzą z wczesnym dzieciństwem, jak wynajmowaliśmy domek na wsi :)

      Usuń
  12. Teraz czas na kwiaty w domu.. u mnie króluje jaśmin..oraz całorocznie zabawki w salonie :) Swego czasu miałam na stoliku przed telewizorem "kuchnię" (córka), teraz mama tor wyścigowy (synek). Czasem to nawet nie sprzątam wieczorem... :) Pozdrawiam! Truskaweczki pewnie kuszą,co ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem jak się rozwinie nasza "s(r)alonowa" działalność. Coś czuję, że domki z puf i koców będą na porządku dziennym, bo też tak mialam. Uwaga o truskawkach to cios poniżej pasa, buuu :(

      Usuń
  13. nie martw sie te wszystkie wysprzatane wnętrza to tylko do zdjęc ;) szczegolnie tam gdzie są dzieci .. u mnie wyglada to tak ,ze pieknie poukłądane jest przed obiektywem a wszystko co było na drodze jest za obiektywem i za mną ;))) chabry tez kocham ..a co do peoni w tym roku jest mi wyjatkowo trudno je kupic.. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie musisz upublicznić zdjęcia z drugiej strony obiektywu! U nas na osiedlu peonie są w sprzedaży od maja, ostatnio też je widziałam.

      Usuń
  14. Przepiękne zdjęcia :) i jakie bukiety! Zapomniałam już o chabrach - a uwielbiam :))) A teraz w Waszym pokoju jest życie i to jest najpiękniejsze :) pozdrawiam Was serdecznie :*****

    OdpowiedzUsuń
  15. Kwiaty w domu muszą być a takie zebrane samemu z łąki cieszą tym bardziej :)))
    Śliczny ten Twój kącik wypoczynkowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczaki, chabry zbierała teściowa, ale to bardzo miłe, że pamięta jakie lubię kwiaty. A że jestem alergiczką to wdzięczność jest podwójna. Dzięki :*

      Usuń
  16. Kochana, tak szybciutko sobie aktualizuję- straaasznie podoba mi się Twój salon z tym kolorowym torem przeszkód!!! i bukiety oczywiscie też ;-))
    i dziękuję za ciepłe słowa♥ całuski

    OdpowiedzUsuń
  17. Chabry to wspomnienia z Polski...tym bardziej, ze wychowalam sie na wsi i mialam je na wyciagniecie reki ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że przywołałam miłe wspomnienia :)

      Usuń
  18. Piękne bukieciki! takie polne kwiatki są niezastąpione;) buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  19. Pokoj swietny, a tor przeszkod uroczo wyglada:))) ach te chabry...uwielbiam:)))

    OdpowiedzUsuń
  20. Pięknie wygląda salon z tym torem przeszkód:) Zobaczysz jednak co będzie się działo jak Malutka zacznie raczkować a potem chodzić...To dopiero będzie się działo:) Ja właśnie przez to przechodzę i gdzie nie znajduję zabawek...:)
    ściskam mocno i słonecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Podoba mi się u Ciebie :))))
    Pozdrawiam...Alicja:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Pokój prawie jak tu: http://www.dekoratoramator.pl/ ...

    OdpowiedzUsuń
  23. Co tam tor przeszkód, gorzej jak się zacznie do szafek dobierać. Mój synek, to uwielbia. Wyciąga wszystko i chowa gdzieś po kontach.
    Uwielbiam Twoje mieszkanie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Dziękujemy za zainteresowanie naszym konkursem. Kolaże mogą zostać wykonane także z własnych zdjęć :)
    Zapraszamy i pozdrawiamy
    www.bavika.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. u mnie też peonie, ale Twój bukiet jest zdecydowanie piękniejszy. A polne kwiaty uwielbiam!
    Zapraszam do fotograficznej zabawy na moim blogu:)
    pozdrawiam
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  26. Tutaj jak zwykle bardzo przytulnie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ojej ! :) Piękny pokój- urządzony z klasą i szykiem. Lubię takie klasyczne rozwiązania. Jeśli chodzi o bukiecik- polne kwiaty też mają swój nieodparty urok, a niekiedy są lepsze od tych za 50 zł z kwiaciarni ;-) Pozdrawiam i zapraszam przy okazji:
    http://martiniqe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Piękne chabry. Bardzo lubię te kwiaty i lubię też Twój pognieciony obrus ;) Mam podobny :)
    A jeśli chodzi o "tor przeszkód" to można się do tego przyzwyczaić. Patrząc teraz z perspektywy czasu - to tylko chwila.

    Pozdrawiam serdecznie!
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  29. Piękne zdjęcia! :) takie kwiaty mogłabym oglądać godzinami :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Kwiaty śliczne i w ogóle u ciebie tak pięknie.nie mogę się napatrzeć na salon.Wybacz oftop, ale jak wam się sprawdza ten koszyk mojżeszowy?Bo mój mały ma 2 mies. i już wyrasta.Myślałam że chociaż 4/5 mies wytrzyma:P Pozdrawiam serdecznie i rozgaszczam się tu na dłużej;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w jakim sensie wyrasta? Łucja ma niecałe 2,5 miesiąca, jest jeszcze sporo miejsca, ale teraz już bardzo rzadko tam śpi, bo się budzi, jak ją odkładam. Raczej kładę ją tam na krótko. Przez pierwszy miesiąc kosz sprawdzał się rewelacyjnie, ale to faktycznie mebel na krótki okres czasu.

      Usuń
  31. E tam i tak jest pięknie :) Nie chcę Cię straszyć, ale będzie jeszcze 10 razy tyle jak mała zacznie rozrzucać zabawki po całym domu :D Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  32. Masz fajnie urządzony salon, super dodatki i kolorystyka :) Pozdrawiam i zapraszam Cię do mnie :))

    OdpowiedzUsuń
  33. HI Anijca ! I love your blog ! You have a new follower from Chile !
    Angélica

    OdpowiedzUsuń
  34. Przepiękne wnętrze! Pomimo tej szarości jest tak bardzo przytulne. Ten kredens, sofa, obrazy... wszystko dobrane idealnie, każdy detal :).

    OdpowiedzUsuń
  35. piękne wnętrza:) podziwiam:) u mnie też tak bywa że na co dzień w pokoju dominują dziecięce akcenty a od święta króluje mój porządek:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze - dzięki Wam blog żyje : - )