wnętrza

Brzydactwo

10:18

Witajcie w ten ostatni lutowy poranek. Post na szybko, miało go nie być, ale wykrzesałam z siebie resztki sił.


„Brzydactwo” - tak mój mąż ochrzcił nowy nabytek. No cóż, dla mnie to przynajmniej brzydkie kaczątko. Swoją drogą to chyba i tak dosyć tolerancyjne podejście, bo zwracać nie kazał. Ciekawa jestem jak Wasi współmieszkańcy reagują na kolejne i kolejne zmiany?



Przy okazji trochę wiosny tej zimy...




A zdjęcia są efektem "warsztatów" mojego męża :). Chyba widać różnicę?

Udanego weekendowania,

Czytaj również

66 komentarze

  1. Ooo- no zobacz. Jakbym słyszała mojego Bartka na widok tego krzesła :D To była moja propozycja do biura. Nie wiem, powiedź mi - nadawałoby się do biurka? Jak jest z wygodą patrząc pod tym kątem? Bo my cały czas walczymy i siedzimy na czym popadnie- nikt nie chcę odpuścić :) Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam je od wczoraj, ale uważam, że jest wygodne i nadawałoby się. Z resztą nie raz widziałam je na blogach i inspiracjach w takim zastosowaniu. Ja moje chyba postawię przy stole, a kiedyś chciałabym je mieć właśnie przy biurku.

      Usuń
  2. Ech Ci faceci nie znają się wcale ;-). Buziaki ;-) i dobrego weekendu ;_)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oni po prostu mają inne pasje ;-)

      Usuń
  3. Uwielbiam to krzesło :) Pięknie u Ciebie wygląda z tym futrem :) zdjęcia śliczne :)
    słonecznego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki i wzajemnie, choć jakoś słońca dzisiaj brak.

      Usuń
  4. Zdjęcia są super :) Efekty widac gołym okiem. A z tym brzydkim kaczątkiem się kompletnie nie zgadzam. Sama mam takie (tylko czarne) i nie dość, że dobrze się prezentują to, jak dla mnie, są baaardzo wygodne :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to lubię najbardziej - wygodę i dobry wygląd jednocześnie :)

      Usuń
  5. bardzo ładne fotki :))))) a krzesło cudne i już zreszta ja mam do nich totalna słabość:))))

    miłego weekendu
    P.S. u mnie mój M. akceptuje każdą zmianę z uśmiechem..na razie przynajmniej :)))) hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój po prostu szybko się przyzwyczaja nawet jak początkowo jest na nie, ale zazwyczaj mam wolną rękę pod warunkiem, że go nie angażuję ;-)

      Usuń
  6. Fotki bardzo udane, fotel też cudny, uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, fotel ma stałe grono fanów, ja w lipcu prawie kupiłam takie bez oparcia, ale to chyba jest lepszym wyborem :)

      Usuń
  7. Fotki fajne,Czy mogę podejrzeć i zrobić sobie podobny do Twojego stolik?Szukałam stolika kawowego z półką i Twój jest idealny.Muszę mieć trochę większy,a nasza firma pracuje w drzewie,chłopaki zrobią mi takie cudo:)Mam nadzieję,że nie będzie zła,że skopiowałam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że tak. Stolik to nie mój projekt, to stary odrestaurowany mebel. Kupiłam go 5 lat temu i trochę pomieszkiwał ze mną w panieńskim pokoju. Ja już myślę na zmianą na inny, bo ten wydaje mi się trochę za ciężki do obecnego wystroju, za duży i ma szklany blat, co przy dziecku nie jest najlepszym rozwiązaniem. Ciekawa jestem efektu :)

      Usuń
  8. Ach ci mężczyźni:-) Oni są konkretni i nie widzą głębi piekna:-) My kobietki jesteśmy bardziej wrażliwe na piekno. Cudownie i wiosennie u Ciebie, na dodatk tak jaśniutko i czyściutko:-) Pozdr Kasia

    OdpowiedzUsuń
  9. Męzczyźni tak już chyba mają. Lubią standardy i nie tolerują za bardzo zmian, tym bardziej, jesli są aktualnie bardzo modne - oni się przecież na tym zupełnie nie znają :D
    Rzeczywiscie to już ostatni dzień lutego, ależ zleciał:)))
    Miłego weekendu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja to krzesło widziałam na setkach inspiracji, a małżonek pewnie pierwszy raz na oczy widział :D. A nie od dzisiaj wiadomo, że najbardziej nam się podoba to, co znamy.

      Usuń
  10. Rzeczywiście zdjęcia o wiele jaśniejsze, bez swego rodzaju "przydymienia" którymi się inne charakteryzowały. I też ładnie:) Mój mąż na szczęście wspiera wszelkie zmiany i już się przyzwyczaił, że nic długo nie postoi w danym miejscu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dobre oko :)). Potrzebowałam już jakiś zmian, może przy okazji pomajstruję przy szablonie. A taki mąż to skarb.

      Usuń
  11. Też kiedyś myślałam nad tym fotelem, ale właśnie ze względu na M. nie kupiłam.
    Może zrobiłam źle, ale nic straconego trzeba powrócić do tematu, hi hi hi.
    Pięknie u Ciebie jasno i skandynawsko, pozdrawiam, a jak sprawuje się dywan ?, kupiłam ostatnio poduchy z tym wzorem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dywan mam półtora roku i początkowo obawiałam się, że wzór będzie męczący. Nie wyobrażam sobie jednak, żeby go nie było, bardzo go lubię. Minusem jest to, że na czarnym i białym widać każdy okruszek, więc trzeba często odkurzać.

      Usuń
  12. naprawdę tak myśli o tym cudnym foltelu???? no to odeslij go do mnie, ja dzisiaj pokazuję brzydactwo!!! mój to ze mną ma...;-P
    Salon masz piekny i krzesło pasuje do niego idealnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Zaraz wpadam do Ciebie :))

      Usuń
  13. Piękny salon :) Aż mam ochotę wprosić się do Ciebie na kawkę ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam Twój salon, a ten dodatek w formie żonkili coś pięknego:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :). A ta malutka odmiana to chyba narcyzy.

      Usuń
  15. To krzesło jest rewelacyjne, a w Twoim salonie prezentuje się cudownie :) Od jakiegoś czasu przyglądam się inspiracjom z tym właśnie motywem, bo sama nabrałam na niego ochotę. Jednak mój J. na propozycję zakupu odpowiedział tylko: "Yyyy... Nie podoba mi się". No i masz.. Ale zakup krzeseł planujemy dopiero za parę miesięcy, więc może jeszcze da się przekonać :)
    Pozdrawiam,
    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz zatem wracać do tematu ;). Mój mąż nawet nie chciał oglądać przed zakupem, bo w takim wypadku też by pewnie przeszło ;).

      Usuń
  16. Jakie brzydactwo?! Ach,ci faceci,nie rozumieją nas kobiet i naszej potrzeby częstych zmian ;p
    Pięknie u ciebie!!!!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Grunt to akceptować swoje hobby :)

      Usuń
  17. ehhh... jak mógł?! powiedz, że jestem blisko, bo już w Warszawie :)))) więc jak tylko ma jakieś ale, to zaraz jestem u Ciebie i rozgromię! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha, nie ma takie potrzeby, ale jak Ci się znudzi u M. to daj znać ;-)

      Usuń
  18. ehhh... jak mógł?! powiedz, że jestem blisko, bo już w Warszawie :)))) więc jak tylko ma jakieś ale, to zaraz jestem u Ciebie i rozgromię! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Faceci!!!
    Jak dla mnie bomba, nawet ostatnio o takim myslalam ale bujaczku. Tylko gdzie go wstawic?
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to chyba największy problem, sama mam jeszcze kilka egzemplarzy na oku :). O bujaku też myślałam (występuje na wielu inspiracjach do karmienia), ale fotel wydaje mi się bardziej uniwersalny - i do stołu i do biurka.

      Usuń
  20. Hahaha mój też by tak powiedział a to zapewne wynika z tego,że panowie mało się znają i ich gust estetyczny jest słabiutki ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znajdźcie mi faceta, który powie, że to piękność :D

      Usuń
  21. Choruję na takie krzesełko, ale już nie wiem gdzie bym je postawiła. A zdjęcia super! Kącik z kanapą macie świetny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :). Może w pokoju Zosi by się zmieściło?

      Usuń
  22. Masz przepiękny ten pokój, a jak mi się podoba ten wąski regalik....!!!
    A żonkile / narcyzy u mnie też już kwitną ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thx! Regalik to ikeowski Hemnes, pewnie za jakiś czas znajdę dla niego inne zastosowanie, a w kącie stanie biurko.

      Usuń
  23. Jest cudne:) My mamy w pracowni czarne... Nie dość, że śliczne to niesamowicie wręcz wygodne! A Twój cudnie się wkomponował w pokój- i nie daj Sobie wmówić że jest brzydki- bo jest najpiękniejszy!!!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czarne też są fajne, ale co białe to białe :)

      Usuń
  24. U mnie pewnie też by to krzesełko nie przeszło, wiadomo inny styl nieco, ale ogolnie to bardzo ciekawe jest i u ciebie pasuje jak ulał :)
    Buźka !

    OdpowiedzUsuń
  25. U nas już prawie rok jak te "brzydactwa" mamy:) Nie zamieniłabym ich na żadne inne! Mąż też - sceptyczny z początku - faceci chyba wszyscy tak mają...
    Pięknie u Was :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, zachwycałam się tymi u Was już dawno :). A faceci to chyba tylko na początku tacy oporni, potem się szybko przyzwyczajają.

      Usuń
  26. "sam jesteś brzydactwo" bym mu odpowiedziała :) Świetny jest! Mój też czasem zrzędzi, na szczęście rzadko na to, co kupię, bardziej, że w ogóle znowu kupiłam i że znowu zmiany:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozbawiłaś mnie :)). Trzeba przyznać, że nasi mężowie mają z nami niezłą przeprawę (a my z nimi ;).

      Usuń
  27. Jaki ładne wnętrza, jestem tu pierwszy raz, ale wpadać będę częściej ;-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja uwielbiam krzesła różniste. I moi domownicy przyzwyczaili się i już nie komentują, kolejnych cztero i trójnogów, które pojawiają się w domu, a przyznam, ze na połowie nie da się siedzieć wygodnie :P Ale to chyba nie tyczy się Twoje nabytku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki już los naszych domowników :). A krzesło faktycznie wygodne.

      Usuń
  29. Moj M. do dzisiaj nie rozumie mojej milosci do tolix-ow ;))) Twoje krzeslo super :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też Tolixy darzę miłością, choć platoniczną ;)

      Usuń
  30. krzesło Eamesów też mi się marzy i białe ściany ale teraz inne priorytety :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale Cię rozumiem, ale u Ciebie i tak jest pięknie :)

      Usuń
  31. A zdradzisz skąd to "brzydactwo"? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam na takim znanym portalu na A. :-)

      Usuń
  32. Ja na chwilę przycupnę ... Posiedzę w Twoim pokoju, pooglądam , zrelaksuję się ...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze - dzięki Wam blog żyje : - )