before & after

Niebieskie akcenty w kuchni

10:32

Tego wpisu miało nie być. Moją kuchnię skrzętnie ukrywam od początku pisania bloga. Dlaczego? Bo dziś urządziłabym ją w 100% inaczej i trudno mi się do końca podpisać pod wyborami sprzed 4 lat i zamysłem mojej kuchni marzeń z 2007 roku. Nie tylko efekt końcowy nie spełnił moich oczekiwań, ale i upodobania się zmieniły, więc co i rusz wprowadzam jakieś zmiany.


I tak beżowe fugi pokryłam białym środkiem do zmieniania koloru fug, ściany (znowu beż) od 3 lat są gołębioszare, drewniana listwa na okapie został pokryta farbą tablicową, czajnik DeLonghi zastąpił pożyczony plastikowy, zaś lampa już jest trzecia na stanie. A ja wciąż nie mogę sobie darować, że dałam się namówić na blaty imitujące drewno zamiast posłuchać głosu serca i kupić prawdziwe drewniane. Bo to, że budżet był już dawno wyczerpany i zamiast płytek cegiełek kupiłam takie za 12 zł/m jeszcze potrafię zrozumieć, co nie znaczy, że nie żałuję.


Skąd zatem w ogóle ten wpis? Powód jest dosyć błahy. W zeszłym tygodniu pisałam o spotkaniu blogerów, podczas którego każda z nas dostała inny upominek od sklepu Kapibara. Dużym zaskoczeniem była ściereczka idealnie pasująca do mojej kuchni, taka, jakiej szukałam od dawna. Tak bardzo spodobała mi się  na swoim miejscu, że musiałam się z Wami podzielić.


Przy okazji zwróćcie uwagę na tę grafikę, jak od okulisty. Trafiłam na nią  tutaj i po prostu musiałam zrobić podobną. Gwarantuję Wam, że każdy gość, który tylko dojrzy obrazek po prostu musi do niego podejść :).



Jak już jesteśmy przy moim ulubionym kolorze to jeszcze jedna zdjęciowa zagadka, liczę, że tym razem łatwa:


Dziękuję za wszystkie życzenia powrotu do zdrowia. Jest już zdecydowanie lepiej, choć ten tydzień przymusowo spędziłam w łóżku. Niestety wirusy szybko się rozprzestrzeniają i mój mąż zaraził się ode mnie. Mam nadzieję, że niedługo zamkniemy ten szpital.

Życzę Wam pięknego ostatniego wrześniowego weekendu w tym roku. A może ktoś się wybiera na grzyby?

Czytaj również

71 komentarze

  1. Moim zdaniem kuchnia po zmianach wygląda prześlicznie! Nie wiem co Ty od niej chcesz :) A jeśli chodzi o moją kuchnię, którą miałam okazję wymyślić sobie ok. 1,5 roku temu, to bardzo ją lubię, ale wielu rzeczy żałuję. Nie byłam wtedy jeszcze tak zachwycona skandynawskimi wnętrzami, nie prowadziłam bloga, sporadycznie zaglądałam do kilku dziewczyn. Byłam troszkę nieokreślona. Teraz natomiast wiem już w 100% co mi się podoba i co lubię. W jakim otoczeniu dobrze się czuję. I właśnie już teraz urządziłabym moją kuchnię zupełnie inaczej. Z blatem mam taki sam problem jak Ty, bo popełniłam ten sam błąd. Nie mogę odżałować. Teraz tylko czekam, aż wreszcie będzie okazja go wymienić, a pewnie nie prędko nadejdzie ta cudowna chwila :)
    Piękną masz kuchnię!
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoja kuchnia jest dużo bardziej skandynawska, choć blat identyczny :). Nie wiem, czego żałujesz, ale zmywalna farba nad płytkami to świetne rozwiązanie!

      Usuń
  2. Hortensja? Kochnia super.Ja tez mam taki blat buu. Alicja.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, hortensja. A dokładniej - ŹLE zasuszona hortensja ;-)

      Usuń
  3. Kochana - nie widziałaś mojej kuchni ;) Twoja jest śliczna - te zmiany wyszły na plus . Wszystko w niej gra. Choć wiem ,że pewnie każda z nas ma jakieś ukryte ale do swoich wcześniejszych wyborów. Ty nie masz się o co martwić - jest naprawdę świetnie ! A to coś to może faktycznie hortensja ? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno mi polemizować skoro nie widziałam, ale np. kuchnię z lat 90' prędzej się wymieni niż taką jeszcze "świeżą", ja nie mam takiej perspektywy pewnie przez najbliższe 10-15 lat :-(. Hortensja, j.w.

      Usuń
  4. Kuchnie masz bardzo ładną, nie ma co jej ukrywać. Piekna ta ściereczka, bardzo podobają mi się takie motywy.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, spróbuję spojrzeć na nią łaskawszym okiem :-)

      Usuń
  5. Pięknie wygląda ta kuchnia ! Uwielbiam białe fronty z drewnianym blatem
    Szkoda, że tak mocno zabarwiłaś zdjęcia, nie widać tego niebieskiego akcentu zbyt wyraźnie, ale efekt PO jest super :)
    Obserwuję
    http://beautifulsolution.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, żeby mój był drewniany! Na moim monitorze "akcenty" są widoczne bardzo wyraźnie.

      Usuń
  6. Kuchnia piękna, a , że zmieniają się gusta ... znaczy się nie stoisz w miejscu tylko się rozwijasz :-)))
    Uwielbiam "okulistyczne" plakaty :-))))
    Na grzyby ??? czemu nie :-))
    Pozdrawiam i zdrowia życzę :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Czuję, że się rozwijam tylko nie mam gdzie się wyżyć wnętrzarsko :-).

      Usuń
  7. Ściereczka rzeczywiscie świetnie pasuje, cieszę się, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja się cieszę, że taki designerski dodatek trafił do mojej kuchni :-)

      Usuń
  8. lifting kuchni bardzo udany :-) szczególnie ten pomysł z użyciem farby tablicowej. A 'okulistyczny' plakat w Twoim wydaniu - bomba :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Farbą miałam najpierw pomalować część metalową, ale w ostatniej chwili zmieniłam zdanie. Teraz widzę, że to byłby dramat, a tak jest ok :)

      Usuń
  9. hej kochana! Twoja kuchnia jest bardzo bardzo ładna, nie wiem co Ty od niech chcesz:) zwłaszcza teraz! no i ta ściereczka...cudo:) uwielbiam kapibarowe produkty;)
    ściskam Ciebie cieplutko i zapraszam do siebie na konkurs:* buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Perfekcjonizm też się leczy ;-)

      Usuń
  10. Ja nie wiem dlaczego tak ukrywałaś tą kuchnię, przecież bardzo dobrze wygląda ? Małe zmiany dodały uroku i ściereczka zresztą też. Mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wasze komentarze to najlepsza terapia! Dzięki, Beti.

      Usuń
  11. No i ten piękny komplet łyżek i chochli Nigelli Lawson jak idealnie pasuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, wiadomo! Piękny i praktyczny, w ciągłym użyciu :-)

      Usuń
  12. Ja nie wiem co ty chcesz od swojej kuchni?! U mnie to by było wszystko do wymiany.Szafki mają już z 7 lat,teraz bym je z chęcią wymieniła.Wprowadziliśmy się do mieszkania 2 lata temu,wszystko już zostało jak było po poprzednich właścicielach,płytki,panele .A ja bym co innego widziała w ich miejsce ale niestety kwestia kasy :( Twoja kuchnia bardzo mi się podoba! Nie ukrywaj jej więcej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co innego, jak masz kuchnie po kimś, a co innego żyć z myślą "sama to sobie zrobiłam, o czym ja wtedy myślałam??? :). Niestety mało kogo stać na zmianę po kilku latach.

      Usuń
  13. No ja się zamieniam na kuchnie. Podoba mi się Twoja i to BARDZO.
    A grafika wymiata - świetna!!!
    I ... ściereczka też śliczna
    :) s.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kota w ciemno nie kupuję ;-). Dzięki za miłe słowa!

      Usuń
  14. Może i blat nie taki, może kafelki miały być inne, ale my o tym nie wiemy i tego nie widzimy. Patrzę na klimatyczną kuchnię, dopracowaną w szczegółach i z miłością pielęgnowaną. Jest ślicznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo Ci dziękuję za te słowa. Postawiły mnie do pionu :-)

      Usuń
  15. Ani, Twoja kuchnia jest najlepszym dowodem na to, że nawet małe zmiany i dobrane dobrze detale zmieniają "niekochaną" kuchnię w piekne wnętrze! i może nie jest jak z Twoich marzeń, ale wygląda niezwykle stylowo- a sciereczka pasuje idealnie♥ serdeczne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thx! Nie ukrywam, że w nowej wersji lubimy się dużo bardziej, ale ten nieszczęsny blat muszę wymienić, bo się uduszę ;-).

      Usuń
  16. Kuchnia jest cudna!Bardzo mi się podoba!Proszę napisz czym zmieniłaś fugi, ja mam źle dobrany kolor i marzę, aby to zmienić. Nie wiedziałam,że coś takiego jest!
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potrzeba matką wynalazku! Użyłam renowatora do fug o nazwie Fugaremix, nie dodawałam barwnika. Parszywa robota, ostrzegam, ale warto było :)

      Usuń
  17. no no bardzo ładnie!!! szczególnie te pastelowo niebieskie dodatki kuchenne... wszystko razem ładnie wpółgra...
    pozdrawiam
    Aga :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widzę coś niebieskiego to mi się oczy świecą :). W kuchni panuje odcień jasnoturkusowy. Wcześniej był to granat, ale szybko uznałam, że to nie to.

      Usuń
  18. Zastanawiam się co jeszcze ukrywasz;-) Kuchnia jest bardzo ciepła i domowa, ma świetnie dobrane dodatki i super się prezentuje. A do tego marzę od dawna o tym zestawie Nigelli:-) Ściskam mocno i cieszę się, że czujesz się lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ha :))). Ukrywam jeszcze wc, bo tak głupio pokazywać wychodek na blogu ;-) i pokój, graciarnio-pracownię, absolutnie nie ma szans na pokazanie w tej wersji. Obecnie jest to izolatka mojego męża, który nie chce mnie zarazić, bo ledwo wyszłam na prostą. Myślę jednak, że pokażę kiedyś po transformacji. Może w przyszłym roku?
      Łyżki to prezent ślubny ślubny od mojej siostry, bardzo trafiony z resztą, używam codziennie od 3 lat, więc polecam :)

      Usuń
    2. Graciarnio-pracownia brzmi intrygująco ;)
      A kuchnia naprawdę wygląda dobrze! To był świetny pomysł z wykorzystaniem farby tablicowej. Może blat też na czarno da się przemalować? Takie rozwiązanie tymczasowe... ale na zdjęciach prezentuje się ok :) A ściereczka cudowna! Ten wzór jest zniewalający i pięknie prezentuje się u Ciebie :)

      Usuń
    3. Malowanie blatu to na pewno jest jakiś pomysł, ale nie podjęłabym się tego, bo to łatwo ścieralna powierzchnia i boję się, że byłoby nietrwałe. No i mąż by się w życiu nie zgodził.

      Usuń
  19. oj, ja nie wiem co Ty złego widzisz w tej kuchni ?
    Mi sie podoba, jest bardzo ładna, wierz mi są o wiele wiele wiele gorsze, a ja miałam biwak na początku hihi ;)
    Zmiana z okapem na lepsze wyszła, ściereczka super a obrazek ... trzy razy czytałam bo nie mogłam dobrze odczytać ale co ja poradzę okulary noszę hihi :D
    Buźka !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło, że Ci się podoba. Oczywiście, że są "gorsze" kuchnie, sama rok mieszkałam bez kuchni z rodzicami po przeprowadzce, a naszym zlewem była wanna. Da się ;-). ale to nie o to chodzi, po prostu nie do końca ją "czuję", a z takich zmian możliwych do wprowadzenia bez rewolucji - zrobiłam już chyba wszystko.
      Wady wzroku nie zazdroszczę, ale skoro doczytałaś ostatnią linijkę... ;-)

      Usuń
  20. Mnie się Twoja kuchnia bardzooooo podoba :D Wszystko fajnie przemyślane,dobrane,dopasowane i zazdraszczam tego drewnianego blatu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak pisałam, blat NIE jest drewniany, to imitacja, więc naprawdę nie ma czego zazdrościć :(

      Usuń
  21. Tak to już jest ,że decyzje wnętrzarskie sa dobre tylko jakieś czas,ale to dobrze bo znaczy,że się rozwijamy.A kuchnia byłą fajne i jest fajna,tylko inna.Fantastycznie zdizajnowałaś ją. Wbrew pozorom zmienia sie nie tylko moda, i nasz gust,ale też dostępność różności,to sprzyja zmianom,Coś mi sie wydaje,że wolała byś proste ,gładkie szafki,ale -te meble przetrwają wszelkie mody bo są po prostu ładne i przytulne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno chciałabym inny blat i okap, płytki na ścianę i podłogę. Fronty szafek - sama nie wiem, na jakie bym się dziś zdecydowała. Pewnie zastanawiałabym się nad bielonymi drewnianymi, a prostymi gładkimi z połyskiem. Ten nie są złe, ich największy problem to żółtawy odcień, białe nie są na pewno. Widziałam je w ok. 20 kuchniach i bez porównania lepiej komponują się z drewnianym blatem. Decyzja była szybka także ze względu na to, że to jeden z najtańszych modeli w Ikei.

      Usuń
  22. O Matulu, przecież Ty masz fantastyczną białą kuchnię:-) Zmiany oczywiście na tak, ale i przed nimi wyglądała świetnie. Chętnie się zamienię;-) :-)
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki dobra kobieto, a propozycję przemyślę ;-)

      Usuń
  23. Wygląda bardzo dobrze! Powinnaś być z siebie dumna, bo dzięki kilku kosmetycznym poprawkom i dodatkom wyszła Ci gustowna, przytulna i bardzo klimatyczna kuchnia. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Masz śliczną kuchnię,piękne meble, chętnie bym sie zamieniła ale w jakimś sensie Cię rozumiem.Ja właściwie moją kuchnię -większość mebli,mam po teściach też mi nie odpowiadają.Na szczęście kuchnia jest na tyle duża że mogłam dokupić pare mebli, które bardziej są w moim stylu , ale reszta mebli czeka na przemianę.Nic to,że słyszę że jest sliczna, kiedy ja mam inna wizję.Co do zagadki-to suszona hortensja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło, że ktoś mnie rozumie. Nie twierdzę, że moja kuchnia po przemianie jest zła, ale nie jest to kuchnia moich marzeń AD 2013 :). A zagadka to jak najbardziej sucha hortensja.

      Usuń
  25. rozumiem bo mam podobnie. i kuchnie podobną i też bym teraz zrobiła ją trochę inaczej. chyba wybrałabym inne fronty szafek- coś białego i prostego. te są trochę za bardzo jak z 'babcinej kuchni'. no ale gusta się zmieniają i nie ma co rozpaczać :) dodam też, że Twoja kuchnia jest na prawdę super i nie wstydu nie ma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Ja też staram się odchodzić od stylu rustykalnego, ale nie da się i nawet nie chciałabym zmieniać pewnych elementów w tym stylu.

      Usuń
  26. Bardzo mi sie podoba, biale fronty szafek marze o takich, i mysle o przemalowaniu swoich :)
    Listwa na okapie pomalowana czarna farba tablicowa rewelacja. Blekitne dodatki bardzo fajne!
    pozdrawiam
    ps: wysuszona hortensja na ostatnim zdjeciu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak to wysuszona hortensja. Ja też bym swoje przemalowała na bielszy odcień bieli ;-) pozdrowienia

      Usuń
  27. Oj rozumiem Cię, co do kuchni...bo ja mam podobnie. Zupełnie pozmieniałabym wszystko.:)
    Chociaż u Ciebie akurat bardzo mi się podoba. Na prawdę - kuchnia jest świetna i wszystko mi się w niej podoba! Okap zupełnie mnie zaskoczył- rewelacyjny:) Grafika wywołuje uśmiech:)

    P.S. dopiero teraz znalazłam puf u Ciebie:) No i choruję od tego momentu na kolory: grafit+turkus;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda na to, że wszystkie mamy problem ze zmiennym gustem :-). Mnie turkus też kusił, ale mieszkanie nie jest z gumy.

      Usuń
  28. Hej hej :)
    Słuchaj- mam pytanie, bo normalnie dzisiaj się mega zdziwiłam w sklepie. Mam taki zwyczaj przeglądać najpierw czasopisma zanim je kupię. I wzięłam do ręki (kurczę, zapomniałam jak się nazywa) i patrzę- A TAM TWOJA JADALNIA! Tylko czy to była Twoja, czy mi się coś przewidziało? No, ale kurczę... na bank Twoja... odpisz no mi :) Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, to możliwe, ale nie wiedziałam, że ten numer już wyszedł. Dzięki :)

      Usuń
    2. No to gratulacje! :) Widziałam go w Piotrze i Pawle :)

      Usuń
    3. Dzięki Tobie już mam :-)

      Usuń
  29. Naprawdę ciekawa kuchnia z tymi niebieskimi i białymi akcentami wszystko do siebie bardzo ładnie pasuje ;-)

    OdpowiedzUsuń
  30. Niby delikatna zmiana, a odrazu klimatyczniej...
    Pięknie wygląda ten okap i te błękitne tło do niego...
    Z przyjemnością pochłaniam wszystkie zdjęcia ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Jesteś niesamowita i masz świetny gust! Kuchnia mnie urzekła ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. każdemu gust się zmienia. Ja urządzałam kuchnię 3 lata temu i też teraz zrobiłabym ją trochę inaczej - takie życie. A twoje zmiany nadały kuchni zupełnie innego charakteru. Wygląda super i śmiało możesz się nią chwalić!

    OdpowiedzUsuń
  33. he he, fajny post.Wstydzić się takiej pięknej kuchni, to wstyd!;P Mając taką kuchnię, to codziennie bym pichciła, masz w niej wszystko co trzeba i jeszcze więcej, przede wszystkim ciepły, delikatnie muśnięty skandynawskim designem i do tego taki troszkę duchowo romantyczny, klimat, którego dodaje ten ozdobny okap oraz ramka z ciekawym obrazem;) Moja kuchnia, a właściwie, ta którą zastałam w wynajmowanym mieszkaniu, to dopiero nie wypał, mała, ciasna, w dodatku urządzona w...sama nie wiem jakim stylu, bo na ścianie płytki z kwiatkami, a na podłodze w kara, trochę brązu i białego.Tak smutno, że musiałam dodać trochę od siebie i pod siebie:) Teraz jest o wiele przytulniej, ale cały czas to nie jest u mnie.Ty masz już swoją, morze nie do końca taką, jakbyś chciała, ale zobacz ile już w niej uroku."Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma", ja nie mam nic, prócz regału z cudowną porcelaną, półeczki, którą prawie sama zrobiłam, stolika z IKEA oraz ratanowych mebli, a i tak na tą chwilę jestem zadowolona i gdyby nie ten brak czasu, to już bym działała z nową firanką, dodatkową półką i sesją zdjęciową:) Dziś jednak odpuszczam, muszę wypocząć, bo czekają mnie dwa ciężkie tygodnie, dlatego teraz odpoczywam i miło mi popatrzeć na takie urocze kuchnie jak Twoja.O dekoracjach nie wspomnę;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ps. Moim akcentem niebieskim w kuchni jest porcelana chińska, ale kocham też róż, nawet udało się te dwa kolory połączyć w tych biało-brązowych okolicznościach.Zapraszam na mojego bloga DOM Z MARZEŃ UTKANY. Zobacz, jak można poczuć się lepiej, nawet nie będąc u siebie;)

    OdpowiedzUsuń
  35. aż się boje jak wyjdzie moja ;) kupiona na ikeowskiej promocji w lipcu,a montowana w przyszłym tygodniu. Koncepcja zmieniła się już wiele razy i aż strach pomyśleć o efekcie końcowym ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze - dzięki Wam blog żyje : - )