wnętrza

Cotton Ball Lights

21:41


Dziś nie będę się rozpisywać, niech zdjęcia mówią same za siebie. Chyba wszystkie znacie kolorowe kule Cotton Ball Lights. Długo o takich marzyłam i w końcu je mam. Lubię je szczególnie wieczorem za ciepłe rozproszone światło. Znalazłam dla nich już cztery potencjalne miejsca, ale najchętniej wieszam je na kredensie. Pomimo że kule są nowoczesne, a kredens dość wiekowy, nie przeszkadza mi ten kontrast.

Wieczorem namiętnie gaszę wszystkie nadprogramowe źródła światła zostawiając tylko te, które punktowo oświetlają pokój, w którym jestem. Oprócz CBL w tej roli świetnie sprawdzają się świeczki. Ale miałam się nie rozpisywać…








Kolorowych snów,



Czytaj również

17 komentarze

  1. Na pewno przyjemnie spędza się wieczór przy takim świetle.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie tak :). Dziękuję za odwiedziny!

    OdpowiedzUsuń
  3. No są naprawdę urocze. Ja się czaję na takie już długo, ale ciagle coś nie pozwala mi ich kupić... Nie wiem. co. Ale pięknie 'robią' nastrój!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co zwlekać. Ja kupowałam na hasło rabatowe "lubieto!" (-10%) i było aktywne, może jeszcze działa.

      Usuń
  4. Te kule robią piękny nastrój :))
    Ściskam*

    OdpowiedzUsuń
  5. Mama takie nieco w innej tonacji kolorystycznej.. grzecznie czekają na przeprowadzkę:)) Są świetne :))) U mnie piknikowo dziś, zapraszam w odwiedziny http://m-lenat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Czekam zatem na zdjęcia twoich kulek :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne te kulki, ja o takich ciągle marze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki za rychłe spełnienie tego marzenia :-)

      Usuń
  8. Tak się zapatrzyłam, że też kupiłam :D wiszą już w sypialni i weselą oko.

    OdpowiedzUsuń
  9. :) zakochana na amen! czy mogę poprosić o nazwy kul, bo marzy mi się taki sam zestaw a Cotton Ball Lights do końca nie potrafią określić co to za kolory;) To jest 35 kul?

    Dziękuję z góry i z dołu:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze - dzięki Wam blog żyje : - )